Mi tam się podobało. W przeciwieństwie do tak zachwalanego przez ciebie Madagaskaru Panda trzyma się na GŁÓWNYCH bohaterach, a nie tylko charakterystycznych drugoplanowcach bez których film zapadłby się w próżnię. To i owo bym zmienił, konwencja od zera do bohatera jest już ledwie oglądalna, ale było zabawnie, sympatycznie i z ciekawą "kreską".
09-03-2010, 08:15





