L.A. Confidential- Ósemka. Taką ocenę wystawiam filmom perfekcyjnym realizacyjnie, świetnie zagranycch, świetnie napisanych, niosących jakąś ideę, filmom, które jednak nie porwały mnie, nie poruszyły do głębi. I tak właśnie tu jest. Klimat Miasta Aniołów z lat 50. rewelacyjnie zarysowany, muzyka b.dobra, zdjęcia, fabuła intrygująca i trzymająca w napięciu. Świetne jest też aktorstwo; Spacey-Pearce-Crowe; nazwiska mówią same za siebie. To co mnie kupiło, to fakt, że nikt z tej trójki nie jest ani dobry, ani zły. Cieszy mnie bardzo, że nie zrobiono tego schematycznie-nie potępiono Exleya, a White'a pokazali również jako furiata...Warto też odnotować występ Kim Basinger : )
Końcowa ocena 8.5/10 (to pół za Danny'ego DeVito)
Przejdźmy jednak do arcydzieła, przy którym się zwyłem jak dziecko
B R A V E H E A R T
Po pierwsze- świetnie zagrany.
-Sophie Marceau jako księżniczka- uroda i talent dały wysoce zadowalający efekt
-śp.Patrick McGoohan jako Longshanks- miałem ochotę gościa rozszarpać gołymi rękami. Wspaniała rola.
-Angus McFayden jako Robert Bruce--Brendan Gleeson jako Hamish; archetyp rubasznego przyjaciela, który zawsze sprowadza na ziemię głównego bohatera.
-Catherine McCormack jako Murron-nic dziwnego, że William zrobił tyle by ją pomścić. Te oczy, te usta...
Po drugie- muzyka Hornera-jeśli to nie jest najlepszy soundtrack wszech czasów, to nie wiem co już nim jest.
Po trzecie-zdjęcia; czy to subtelne i intymne spotkania kochanków, czy to obrazujące piękno Szkocji, czy też te "małe" arcydzieła bitewne- Oscar zasłużony jak rzadko kiedy
Po czwarte- opowieść o wartościach, które nikną w naszym świecie(wiem, patos. ale mówić o brejwhercie bez patosu? jak?)
Po piąte
Son of Scotland! I am William Wallace(...) and I see a whole army of my countrymen, here in defiance of tyranny. You've come to fight as free men... and free men you are. What will you do with that freedom? Will you fight?(...) Aye, fight and you may die. Run, and you'll live... at least a while. And dying in your beds, many years from now, would you be willin' to trade all the days, from this day to that, for one chance, just one chance, to come back here and tell our enemies that they may take our lives, but they'll never take... OUR FREEDOM! [/b]
Gdybym był kobietą, to chyba bym się w Gibsonie zakochał.
Ocena? Formalność
10+/10
Końcowa ocena 8.5/10 (to pół za Danny'ego DeVito)
Przejdźmy jednak do arcydzieła, przy którym się zwyłem jak dziecko
B R A V E H E A R T
Po pierwsze- świetnie zagrany.
-Sophie Marceau jako księżniczka- uroda i talent dały wysoce zadowalający efekt
-śp.Patrick McGoohan jako Longshanks- miałem ochotę gościa rozszarpać gołymi rękami. Wspaniała rola.
-Angus McFayden jako Robert Bruce--Brendan Gleeson jako Hamish; archetyp rubasznego przyjaciela, który zawsze sprowadza na ziemię głównego bohatera.
-Catherine McCormack jako Murron-nic dziwnego, że William zrobił tyle by ją pomścić. Te oczy, te usta...
Po drugie- muzyka Hornera-jeśli to nie jest najlepszy soundtrack wszech czasów, to nie wiem co już nim jest.
Po trzecie-zdjęcia; czy to subtelne i intymne spotkania kochanków, czy to obrazujące piękno Szkocji, czy też te "małe" arcydzieła bitewne- Oscar zasłużony jak rzadko kiedy
Po czwarte- opowieść o wartościach, które nikną w naszym świecie(wiem, patos. ale mówić o brejwhercie bez patosu? jak?)
Po piąte
Son of Scotland! I am William Wallace(...) and I see a whole army of my countrymen, here in defiance of tyranny. You've come to fight as free men... and free men you are. What will you do with that freedom? Will you fight?(...) Aye, fight and you may die. Run, and you'll live... at least a while. And dying in your beds, many years from now, would you be willin' to trade all the days, from this day to that, for one chance, just one chance, to come back here and tell our enemies that they may take our lives, but they'll never take... OUR FREEDOM! [/b]
Gdybym był kobietą, to chyba bym się w Gibsonie zakochał.
Ocena? Formalność
10+/10
13-03-2010, 21:16
Spoiler




