Jeszcze jedna sprawa: po ch... robić film walki, w którym ciosy nie mają żadnego znaczenia? Oglądając film walki "z ludzi", wiem mniej więcej, co i jak na kogo wpływa. Bad guy pierdolnie dobrego butelką? Aj, boli. Gość krwawi (powinien), zatacza się - widzę, że wyjście z tego trochę potrwa, widzę że gość się poświęca.
Ale jak, do chooja, poświęca się zgraja animków, którą można wysadzać w powietrze, ciąć, giąć, a to i tak nic nie da, bo to jest film dla dzieci i nikt nie może zginąć (ani nawet złamać nogi)? Przecież ten film jest z założenia bez sensu - tam walka nie ma celu, ponieważ prowadzi donikąd. Sztuki walki to NIE jest materiał na totalnie bezkrwawy, bezjajeczny film - bo to tak, jakby zrobić animkę o mordercy, który... eee... no sam nie wiem. Uderza ofiary młotkiem, a im latają gwiazdki nad głową przez pięć sekund. Jakie zagrożenie wówczas będzie stanowił morderca?
Ale OK, Panda jest hitem i jest mega-super. Czekam na film animowany PG o lądowaniu w Normandii. Oczekuję poruszającego widoku jelonków w uniformach, które śmieszne swinki obrzucają ciastami.
Ale jak, do chooja, poświęca się zgraja animków, którą można wysadzać w powietrze, ciąć, giąć, a to i tak nic nie da, bo to jest film dla dzieci i nikt nie może zginąć (ani nawet złamać nogi)? Przecież ten film jest z założenia bez sensu - tam walka nie ma celu, ponieważ prowadzi donikąd. Sztuki walki to NIE jest materiał na totalnie bezkrwawy, bezjajeczny film - bo to tak, jakby zrobić animkę o mordercy, który... eee... no sam nie wiem. Uderza ofiary młotkiem, a im latają gwiazdki nad głową przez pięć sekund. Jakie zagrożenie wówczas będzie stanowił morderca?
Ale OK, Panda jest hitem i jest mega-super. Czekam na film animowany PG o lądowaniu w Normandii. Oczekuję poruszającego widoku jelonków w uniformach, które śmieszne swinki obrzucają ciastami.
14-03-2010, 14:10






