Perfik napisał(a):Zwróć uwagę na to, że "Akademia" to ponad 6000 osób z których większość to aktorzy. Skąd taka Brangelina ma wiedzieć kto zasługuje na Oscara za montaż efektów dźwiękowych?
Dwie kwestie.
1. Załóżmy, że Brad Pitt czy Angelina Jolie czy ktokolwiek inny nie wie kto zasługuje na Oscara za montaż efektów dźwiękowych. To ja się pytam, kto ma wiedzieć? Ty? Ja? Kto? Ta nagroda, o ile mnie pamięć nie myli, to nagroda Akademii. Angelina Jolie jest członkiem tejże Akademii. Wynika z tego, że jest to także po części jej nagroda.
2. Jestem pewien, że Angelina Jolie ma o wiele większe pojęcie o pracy dźwiękowca niż Ty czy ja. Więc ja się pytam skąd Ty czy ja mamy wiedzieć kto zasługuje na Oscara? Ile zrobiłeś ostatnio filmów? Ja niewiele. Owszem, aktor ocenia z perspektywy aktora, ale błędnym założeniem jest, że Aktor nic o tej kwestii nie wie. Aktorzy mają nieustannie do czynienia z operatorami, dźwiękowcami, montażystami, reżyserami i scenarzystami. Aktorzy wiedzą czego od nich dana grupa oczekuje, wymaga i na co jest w stanie wpłynąć. Tak z resztą jest w przypadku każdej konfiguracji. Film to dzieło grupy ludzi, im lepiej rozumieją na czym polega praca innych tym łatwiej im się pracuje. Proste. Ocenianie aktorów z perspektywy "kolorowych czasopism" to przywilej publiczności masowej, ale gwarantuje, że z nich się nie dowiesz ile Angelina Jolie wie o pracy dźwiękowca.
Perfik napisał(a):Tak jak napisałem wczesniej. Angelinie podoba się THL - Angelina głosuje na THL we wszystkich kategoriach. Ja tak to widzę.
A opierasz ten wniosek na jakiejś konkretnej wiedzy, czy tak po prostu Ci się wydaje?
mroziek napisał(a):Barnaby aż strach się z Tobą spierać na każdy post odpowiadasz pytaniem i podważaniem tego co napisała osobna wcześniej. W ten sposób trudno dyskutować. Może lepszym rozwiązaniem byłoby żebyś schował swój intelekt do kieszeni i zamiast w każdym poście stawiać kolejne znaki zapytanie posiedziałbyś trochę w necie i napisał coś wiedzącego.
Zadaję pytania, bo próbuję zrozumieć tok rozumowania innych rozmówców. Pada tutaj wiele tez i stwierdzeń, ale gdy nie widzę w nich żadnego poparcia konkretnymi argumentami to o nie pytam. Moim zdaniem gdy ktokolwiek ma na poparcie swojego toku myślenia jakieś argumenty to nie powinien odczuwać strachu, żeby się ze mną spierać, tak jak Ty.
Mefisto
W zasadzie cały Twój post i wyjaśnienie co mogło byś przyczyną nagrodzenia tego a nie innego są Twoimi przeczuciami, czy może się mylę? Jeżeli do każdego ze swoich stwierdzeń jesteś gotów dodać na początku "Ja uważam ...", albo "Moim zdaniem ..." to nie ma dyskusji i masz 100% racji. To znaczy trudno tu mówić o jakiejkolwiek racji, po prostu tak uważasz i tyle. Barnaby może się iść odpalantować. Natomiast jeżeli jesteś stuprocentowo pewien, że było jak mówisz to ja bym chciał wiedzieć skąd.
Wcale nie twierdzę, że się mylisz. Może masz racje może nie. Wydaje mi się jednak, że swoje stwierdzenia opierasz na niejasnych przesłankach, szczątkowych opiniach i w dużej mierze swoich uczuciach do konkretnych filmów i nagród. Jeżeli się mylę to mnie popraw. Niemniej to nie jest praktycznie żaden dowód na to, że tym właśnie kierowała się Akademia przyznając daną nagrodę danemu twórcy. Możesz się domyślać, ale tego nie wiesz i prawdopodobnie nigdy się nie dowiesz.
Perfik napisał(a):Właściwie co roku zdarzają się jakieś potworki. A to THL dostaje Oscara za scenariusz, a to "Ludzkie dzieci" nie dostają go za zdjęcia... długo by wymieniać
Dla jednych potworki dla innych nie. Łatwo podważać słuszność nagrody gdy nie zgadza się ona z naszymi gustami. Z tego co wiem to forum też przyznaje nagrody i z tego co widziałem, tam też nie każdy jest zadowolony z werdyktu ogółu. Normalna rzecz. Można się nie zgadzać, można bojkotować i się najeżać, można wyśmiewać i drwić, ale fakt pozostaje faktem. Ta zbiorowość taki film uznała za najlepszy i nikt nie może podważyć, że ktokolwiek głosował niezgodnie ze swoimi przekonaniami lub opiniami. Każdy wie dlaczego zagłosował tak a nie inaczej. Bo taki film, w swoim mniemaniu uznał za najlepszy. I nawet jeżeli ten film nie wygrał, to trzeba pogodzić się z faktem, że w tej zbiorowości, moje odczucia filmowe różnią się od innych. To w sumie banał co tu piszę, ale najwyraźniej wiele osób tu o tym zapomniało.
30-03-2010, 19:19





