Daybreakers - całkiem udany film. Najciekawsza historia z Wampirami jaką było mi na dane oglądać. Liczyłem na nudnawą napierdalankę z wampirami, a otrzymałem całkiem dobre kino z wartką akcją i oryginalną, ciekawą fabułą.
Bounty Hunter - oglądało się przyjemnie, było śmiesznie, ale mogło być znacznie lepiej. Liczyłem na zdecydowanie więcej akcji, więcej komedii, mniej komedii romantycznej. Nie do końca wykorzystany duet Aniston & Butler (który jak widać w życiu prywatnym radzi sobie bardzo dobrze).
Love Happens - najnudniejszy film z Aniston jaki było mi dane oglądać. Strasznie wolno się rozkręca, dłuży się jak cholera, a potem się kończy. Nie polecam - zmarnowany potencjał. Ktoś chciał na siłę zrobić "List w butelce" z Happy Endem ale nie miał na to kompletnie pomysłu.
Did You Hear About The Morgans - dalej nie wiem czemu zabrałem się za film z Jessicą Parker... Film jest mega nudny, za żadne skarby nie da się uwierzyć w chemię pomiędzy dwójką głównych bohaterów. Jak już było coś śmiesznego, (a było tego strasznie mało) to było to zasługa samego Hugha Granta, a nie samej sceny...
Bounty Hunter - oglądało się przyjemnie, było śmiesznie, ale mogło być znacznie lepiej. Liczyłem na zdecydowanie więcej akcji, więcej komedii, mniej komedii romantycznej. Nie do końca wykorzystany duet Aniston & Butler (który jak widać w życiu prywatnym radzi sobie bardzo dobrze).
Love Happens - najnudniejszy film z Aniston jaki było mi dane oglądać. Strasznie wolno się rozkręca, dłuży się jak cholera, a potem się kończy. Nie polecam - zmarnowany potencjał. Ktoś chciał na siłę zrobić "List w butelce" z Happy Endem ale nie miał na to kompletnie pomysłu.
Did You Hear About The Morgans - dalej nie wiem czemu zabrałem się za film z Jessicą Parker... Film jest mega nudny, za żadne skarby nie da się uwierzyć w chemię pomiędzy dwójką głównych bohaterów. Jak już było coś śmiesznego, (a było tego strasznie mało) to było to zasługa samego Hugha Granta, a nie samej sceny...
http://www.facebook.com/BLUVISIONPL
12-04-2010, 20:28






