Uwaga! Poniżej napisałem zdanie dot. ostatniej sceny filmu.
Blef Coogana (Coogan's Bluff, 1968), reż. Don Siegel
Preludium Brudnego Harry'ego - film policyjny o zawziętym gliniarzu, który dla przestępców i kolegów po fachu bywa irytujący. Nie próbując się nikomu przypodobać wykonuje swoje obowiązki i jak zacznie sprawę to doprowadzi ją do końca, nie zważając na konsekwencje. Ubrany jak kowboj przypomina bohatera Dzikiego Zachodu i wielkomiejskie prawa go nie obchodzą. Jednak koniec lat 60. w USA to były już zupełnie inne czasy, tzw. kontrkultury - czasy hipisów, buntowników i fascynacji narkotykami. Coogan jest twardy, ale mimo to nieraz obrywa po głowie. Jak na film sensacyjny za mało tu emocji, ale należy podkreślić, że obok Bullitta jest to film, który przyczynił się do powstania podgatunku 'film policyjny', świetnie kontrastującego z podgatunkiem 'film gangsterski', także popularnym na przełomie lat 60. i 70. Blef Coogana to taki 'współczesny western', w którym zamiast konnej galopady mamy pościg na motocyklach. A w finale jest nieźle pomyślana, symboliczna scena, w której Coogan podaje więźniowi papierosa. Ogląda się dobrze, ale nie da się ukryć, że Brudny Harry (Dirty Harry, 1971) tego samego duetu (Siegel / Eastwood) jest znacznie lepszym filmem.
Blef Coogana (Coogan's Bluff, 1968), reż. Don Siegel
Preludium Brudnego Harry'ego - film policyjny o zawziętym gliniarzu, który dla przestępców i kolegów po fachu bywa irytujący. Nie próbując się nikomu przypodobać wykonuje swoje obowiązki i jak zacznie sprawę to doprowadzi ją do końca, nie zważając na konsekwencje. Ubrany jak kowboj przypomina bohatera Dzikiego Zachodu i wielkomiejskie prawa go nie obchodzą. Jednak koniec lat 60. w USA to były już zupełnie inne czasy, tzw. kontrkultury - czasy hipisów, buntowników i fascynacji narkotykami. Coogan jest twardy, ale mimo to nieraz obrywa po głowie. Jak na film sensacyjny za mało tu emocji, ale należy podkreślić, że obok Bullitta jest to film, który przyczynił się do powstania podgatunku 'film policyjny', świetnie kontrastującego z podgatunkiem 'film gangsterski', także popularnym na przełomie lat 60. i 70. Blef Coogana to taki 'współczesny western', w którym zamiast konnej galopady mamy pościg na motocyklach. A w finale jest nieźle pomyślana, symboliczna scena, w której Coogan podaje więźniowi papierosa. Ogląda się dobrze, ale nie da się ukryć, że Brudny Harry (Dirty Harry, 1971) tego samego duetu (Siegel / Eastwood) jest znacznie lepszym filmem.
18-04-2010, 18:57





