Odnosząc się do tych komentarzy napiszę jeszcze raz - według mnie uciekł klimat i zaistniał problem przerostu formy nad treścią.
At World's End jest fajną komedią z elementami filmu pirackiego, jednakże ja się spodziewałem czegoś zupełnie odwrotnego - filmu o piratach z elementami humorystycznymi, i ponad wszystkim bardzo przemyślaną, porywającą fabułą. Przesadzili wsadzając co się tylko dało do treści głównej filmu i 1/2 z tego ukazując w krzywym zwierciadle (scena gdy Davy Jones stoi na lądzie w wiadrze wody - niby wiadomo czemu tak nie inaczej, ale dajcie spokój. Można było zrobić to po ludzku, przycumować statek do statku...)
Co do uwag odnośnie wiru. Skoro film jest abstrakcyjny w wielu kwestiach (a nie ukrywam że jest), to czemu ten statek z wiru nie odleciał ? Cała scena była zrobiona dość realistycznie, taka potyczka mogłaby faktycznie tak wyglądać. Scenarzystom szkoda było Perły chyba tylko.
O ile wcześniejsze części docierały do mnie, jakoś trzecia odsłona piratów pod koniec po prostu bawiła mnie swoją infantylnością. A szkoda. Co jednak nie odbiera temu tytułowi laurów i miana naprawdę dobrego kina...
At World's End jest fajną komedią z elementami filmu pirackiego, jednakże ja się spodziewałem czegoś zupełnie odwrotnego - filmu o piratach z elementami humorystycznymi, i ponad wszystkim bardzo przemyślaną, porywającą fabułą. Przesadzili wsadzając co się tylko dało do treści głównej filmu i 1/2 z tego ukazując w krzywym zwierciadle (scena gdy Davy Jones stoi na lądzie w wiadrze wody - niby wiadomo czemu tak nie inaczej, ale dajcie spokój. Można było zrobić to po ludzku, przycumować statek do statku...)
Co do uwag odnośnie wiru. Skoro film jest abstrakcyjny w wielu kwestiach (a nie ukrywam że jest), to czemu ten statek z wiru nie odleciał ? Cała scena była zrobiona dość realistycznie, taka potyczka mogłaby faktycznie tak wyglądać. Scenarzystom szkoda było Perły chyba tylko.
O ile wcześniejsze części docierały do mnie, jakoś trzecia odsłona piratów pod koniec po prostu bawiła mnie swoją infantylnością. A szkoda. Co jednak nie odbiera temu tytułowi laurów i miana naprawdę dobrego kina...
Si vis pacem, para bellum.
27-05-2007, 00:00






