Moim zdaniem dyskusja dotyczy wygaśnięcia praw autorskich a nie sposobów dystrybucji danych dzieł. A po ich wygaśnięciu (co odbywa się po dokładnie takim samym czasie w przypadku książek i filmów) mamy podobne możliwości: możemy tworzyć utwory zależne, sprzedawać te dzieła dalej, publicznie rozpowszechniać, adaptować, kopiować, umieszczać na stronach www itp. bez uzyskiwania licencji. IMHO analogie są wystarczające.
08-06-2010, 21:14






