Dlaczego obsesyjnie Yates obcina Radcliffe'owi włosy? Nie chodzi mi tu już o zgodność z książką, ale w krótkich wygląda sztucznie i zwyczajnie głupio, aż psuje charakterystyczne dla serii świetne zdjęcia.
Co do samego filmu, po obejrzeniu pierwszego płodu Yatesa obiecałem sobie, że nie dam mu/im więcej zarobić, więc Księcia Półkrwi sobie odpuściłem (i chyba dobrze...).
Cuarón był za bardzo niezależny, więc rozumiem decyzję o zaprzestaniu z nim współpracy, ale czemu pałeczka nie mogła zostać przy Newellu? Co prawda Czara Ognia wybitną ekranizacją nie jest, jednakże pozostaje kawałkiem niezłego kina z przyjemnym klimatem.
Zaległości pewnie w końcu kiedyś nadrobię, ale ciągnie mnie do nich głównie tylko ze względu na wielkiego Rickmana i resztę starszej obsady. Ciekawe też, jak Desplat poradzi sobie z muzyką i w jakim stopniu nawiąże do tematów Williamsa.
Do kina jednak się nie wybieram. Za bardzo lubię książki.
No tak, ale nie widać tego po nim, więc o co chodzi? ;)
Co do samego filmu, po obejrzeniu pierwszego płodu Yatesa obiecałem sobie, że nie dam mu/im więcej zarobić, więc Księcia Półkrwi sobie odpuściłem (i chyba dobrze...).
Cuarón był za bardzo niezależny, więc rozumiem decyzję o zaprzestaniu z nim współpracy, ale czemu pałeczka nie mogła zostać przy Newellu? Co prawda Czara Ognia wybitną ekranizacją nie jest, jednakże pozostaje kawałkiem niezłego kina z przyjemnym klimatem.
Zaległości pewnie w końcu kiedyś nadrobię, ale ciągnie mnie do nich głównie tylko ze względu na wielkiego Rickmana i resztę starszej obsady. Ciekawe też, jak Desplat poradzi sobie z muzyką i w jakim stopniu nawiąże do tematów Williamsa.
Do kina jednak się nie wybieram. Za bardzo lubię książki.
Pitero napisał(a):Artemis napisał(a):Snape jest najważniejszy.
I gra go aktor (geniusz w swoim fachu, ale zawsze) ze 2 razy starszy od książkowego pierwowzoru. :mrgreen:
No tak, ale nie widać tego po nim, więc o co chodzi? ;)
01-07-2010, 17:10





