Idealnym zamknięciem serii byłby dla mnie mroczny, maksymalnie pesymistyczny film, który opowiadałby o ostatecznym upadku Batmana, a w którym Bale by nie charczał. Z Rką. Nie wiem jak to było w komiksach, bo ich nie czytałem, ale urobiły by mnie takie motywy jak na przykład śmierć Alfreda. Bardzo lubię oba filmy Nolana o Batmanie, ale żaden nie był chyba na tyle ciężki, na ile film o Netoperku mógłby być.
No ale cóż, to są chyba marzenia ściętej głowy.
No ale cóż, to są chyba marzenia ściętej głowy.
21-07-2010, 21:19





