"Boskooo!" - tak krzyczał Buźka!
Spoko filmik. Naciągany i głupawy, ale bardzo przyjemny. W tego typu wakacyjnym akcyjniaku trzeba przede wszystkim polubić głównych bohaterów i aktorów, co w przypadku "A-Team" działało u mnie, jak tylko usłyszałem kto gra. Jedynie ten nieszczęsny Rampage trochę odstaje (wiadomo, nie jest to aktor tej klasy co Mr. T!), ale nie jest aż tak tragiczny i film nie skupia się znów na nim aż tak bardzo, by męczył. Za to Neeson, Copley i Cooper są świetni, sympatyczni i ogląda się ich skaczących po ekranie z zainteresowaniem.
Ogólnie zadziwiło mnie, że mam bardzo podobne odczucia wzglęm tego filmu i ostatniego Sherlocka Holmesa, ale w obu przypadkach wszystko da się usprawnić w sequelu (i mam nadzieję, że tak się stanie). Krótko o wadach i zaletach:
+ obsada (oprócz A-Team to Wilson dobrze sprawdził się jako przeciwnik, Biel jest ok jako sidekick A-Team, a z kolei cameo na końcu... bardzo lubie tego kolesia, wiec chce go w sequelu! Liczylem, ze przedstawi się jako Decker)
+ sprawnie nakręcone i pomysłowe sceny akcji (bez przesadnego latania kamerą i bez boleśnie widocznego PG-13)
+ w porzadku z chemia miedzy bohaterami, licze na wiecej scen, gdzie widzac ich braterstwo w sequelu, bo tu nie bylo az tyle czasu na to
- za dużo CGI i green screenu :(
- flashbacki ala CSI
Czyli do poprawnienia w sequelu:
1) mniej kompa w scenach akcji, więcej kaskaderki i pirotechniki
2) wypieprzyć flashbacki ala CSI (nie mylić z pokazaniem planu przed akcją - to bardzo fajny pomysł!)
3) więcej interakcji A-Team ze sobą, więcej fajnych dialogów między nimi i ogólnie większe poczucie ich braterstwa, kumpelskości itp.
Ogólnie jestem naprawdę zadowolony. Fabuła to żaden thriller polityczno-szpiegowski, ale nie jest kompletnie debilna, coś się dzieje, nie myśli się za dużo, ale ogląda się przyjemnie.
7/10
Spoko filmik. Naciągany i głupawy, ale bardzo przyjemny. W tego typu wakacyjnym akcyjniaku trzeba przede wszystkim polubić głównych bohaterów i aktorów, co w przypadku "A-Team" działało u mnie, jak tylko usłyszałem kto gra. Jedynie ten nieszczęsny Rampage trochę odstaje (wiadomo, nie jest to aktor tej klasy co Mr. T!), ale nie jest aż tak tragiczny i film nie skupia się znów na nim aż tak bardzo, by męczył. Za to Neeson, Copley i Cooper są świetni, sympatyczni i ogląda się ich skaczących po ekranie z zainteresowaniem.
Ogólnie zadziwiło mnie, że mam bardzo podobne odczucia wzglęm tego filmu i ostatniego Sherlocka Holmesa, ale w obu przypadkach wszystko da się usprawnić w sequelu (i mam nadzieję, że tak się stanie). Krótko o wadach i zaletach:
+ obsada (oprócz A-Team to Wilson dobrze sprawdził się jako przeciwnik, Biel jest ok jako sidekick A-Team, a z kolei cameo na końcu... bardzo lubie tego kolesia, wiec chce go w sequelu! Liczylem, ze przedstawi się jako Decker)
+ sprawnie nakręcone i pomysłowe sceny akcji (bez przesadnego latania kamerą i bez boleśnie widocznego PG-13)
+ w porzadku z chemia miedzy bohaterami, licze na wiecej scen, gdzie widzac ich braterstwo w sequelu, bo tu nie bylo az tyle czasu na to
- za dużo CGI i green screenu :(
- flashbacki ala CSI
Czyli do poprawnienia w sequelu:
1) mniej kompa w scenach akcji, więcej kaskaderki i pirotechniki
2) wypieprzyć flashbacki ala CSI (nie mylić z pokazaniem planu przed akcją - to bardzo fajny pomysł!)
3) więcej interakcji A-Team ze sobą, więcej fajnych dialogów między nimi i ogólnie większe poczucie ich braterstwa, kumpelskości itp.
Ogólnie jestem naprawdę zadowolony. Fabuła to żaden thriller polityczno-szpiegowski, ale nie jest kompletnie debilna, coś się dzieje, nie myśli się za dużo, ale ogląda się przyjemnie.
7/10
22-07-2010, 17:14





