Za każdym razem, kiedy słyszę o polskich filmach mam przed oczami Ogniem i Mieczem (Hoffmana) oraz Quo Vadis (Kawalerowicza). Oba filmy, że tak to nazwę - klasowe (dosłownie czytać to trzeba) i niestety, rozmach pierwszego (i pewna świeżość w rodzimym kinie) wygrywa. Drugi film to teatr telewizji polskiej. Koniec i kropka. Bitwa... zanosi się na coś zgoła innego, i mam nadzieję, że będzie przełomem. Tego w Polsce potrzeba.
loading podpis...
19-08-2010, 23:07





