Zobaczcie co mi jeden gostek napisał na blogu w odpowiedzi na 10/10 dla D9:
Cytat:omg... district9 - 10???
jest więc od incepcji, gran torino, ring'a, ghost writer'a i wall street (ze wymienie tylko takie "mniej kontrowersyjne" porównania) ?
albo próbujesz być kontrowersyjny (wiadomo, jak bardzo skrajne opinie zbiera/ł ten film), albo zadziałała magia p. jacksona i zachwyt wielu krytyków (min rt, imdb), albo mnie w kinie dopadło jakieś ogłupienie, albo jeszcze coś innego.
jeżeli potraktuje się go jako pastisz - może zasługiwałby na 5/6*, ale ten film chce być "prawdziwym sf". to pierwszy od dawien dawna film, z którego niemalże wyszedłem w czasie seansu. nie chodzi tu wcale o efekty (rodem z "ogniem i mieczem" niemalze) ale o totalnie "badziew" niemal w każdym elemencie.
aktorstwo - kiepskie bardzo. koles przez caly film operuje jadna miną i robi to gorzej niz will smith. jego "przemiana" jest tak nachalnie zagrana i pokazana, ze robi sie zupelnie niewiarygodna.
story - banalny patchwork kilku filmow z przeszlosci, pelne alegorycznych momentow, pompatycznosci rownajacy sie z dniem niepodleglosci,
przeslanie- jest (i to nawet sluszne), ale rezyser niemalze mowi - niby ten sufler - co widz w danej chwili powinien myslec, czuc (holocaust/apartheid, ksenofobia, złe korporacje, etc). czy to film dla 10-latków?
humor- prymitywny, oparty na rasistowskim podkladzie (mnie tam takie zarty nie smiesza)- co nie zmienia faktu, ze w czasie seansu wielkokrotnie wybuchalem smiechem - ale w miejscach raczej w scenariuszu do tego nie przeznaczonych,
zdjecia - no tutaj jest przyzwoicie, choc epatowanie krwia i miechem (niby uzasadnione w jakims stopniu scenariuszem) mozna bylo troche chociaz przyciac,
muzyka/dzwieki - tez przyzwoicie - choc dzwieki wydawane przez "obcych" sa raczej dosyc zalosne.
no wlasnie - "obcy". i ich technologie. znowu wracamy do poziomu 10-latka. na siłę "zobrzydliwieni" humanoidzi. i "zergopodobne" bronie. przylecieli na ziemię z odległej galaktyki (są więc bardziej zaawansowani technologicznie od nas), ale popsul im sie statek i juz kilkanascie lat probuja nieskutecznie stad odleciec. a ratunkiem sa gluty, na ktorych pomysl wytwarzania wpadli po x-nastu latach. wtf???
reasumujac- infantylne widowisko podszywajac sie pod s-f, na sile wciskajac wytarte moraly usilujace pokazac inteligenckie/socjologiczne zaciecie. slabo zagrane, operujace starymi kliszami, a pompatycznoscia dorownujace najlepszym amaerykanskim wzorcom. da sie obejrzec - a traktujac jako pastisz kina akcji, moze sie nawet podobac osobom do lat 15.
:)
23-08-2010, 22:26





