Lola rennt - Kiedyś bardziej mi się podobało. Teraz całość wygląda miejscami bardzo chaotycznie, amatorsko i chwilami zbyt przekombinowanie (pseudo inteligentne cytaty na początku i wstęp "do rodzaju ludzkiego" są zwyczajnie zbędne). Do tego happy end słodki jak w filmach Disneya i ogrom naciąganych wątków. No i te przejścia pomiędzy kolejnymi "próbami zmierzenia się z czasem" też mi lekko zgrzytały. Ocena spada do 7/10 - mimo wszystko Tykwerowi udało się wykreować inteligentne kino popcornowe, do którego można często wracać. Ale żeby kult? Nie-e.
PS. Jestem ciekaw, jakby ten film odnalazł się w historii kultury, gdyby Lola nie miała takiej charakterystycznej fryzury - niby szczegół, ale jaki duży :)
Running on empty - niesamowicie emocjonalny film, kapitalnie zagrany (Phoenix jest niesamowicie magnetyczny - eh, dziś miałby 40 lat, aż żal myśleć) i opowiedziany, choć z punktu widzenia historii można by się przyczepić do wielu rzeczy. Warto.
8/10
Charley Varrick - porządny kryminał ze złotych lat 70. Ponownie świetnie zagrany film, a nieśpieszna akcja i dialogi cieszą serce widza lubiącego 'oldschool'. Trochę zawodzi akcja - jest jej stanowczo za mało i już trąci nieco myszką. Panie mogą też ponarzekać na wielce przedmiotowe traktowanie kobiet (bez kitu, już jakiś czas nie widziałem filmu, w którym kobiety, bez względu na rolę w historii, były traktowane tak niewolniczo - ba! one same nawet do tego dążą, nie dając facetom cienia sprzeciwu czy wątpliwości :lol: ). Ale generalnie do polecenia.
7/10
PS. Jestem ciekaw, jakby ten film odnalazł się w historii kultury, gdyby Lola nie miała takiej charakterystycznej fryzury - niby szczegół, ale jaki duży :)
Running on empty - niesamowicie emocjonalny film, kapitalnie zagrany (Phoenix jest niesamowicie magnetyczny - eh, dziś miałby 40 lat, aż żal myśleć) i opowiedziany, choć z punktu widzenia historii można by się przyczepić do wielu rzeczy. Warto.
8/10
Charley Varrick - porządny kryminał ze złotych lat 70. Ponownie świetnie zagrany film, a nieśpieszna akcja i dialogi cieszą serce widza lubiącego 'oldschool'. Trochę zawodzi akcja - jest jej stanowczo za mało i już trąci nieco myszką. Panie mogą też ponarzekać na wielce przedmiotowe traktowanie kobiet (bez kitu, już jakiś czas nie widziałem filmu, w którym kobiety, bez względu na rolę w historii, były traktowane tak niewolniczo - ba! one same nawet do tego dążą, nie dając facetom cienia sprzeciwu czy wątpliwości :lol: ). Ale generalnie do polecenia.
7/10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
29-08-2010, 03:02





