Muszę, muszę to napisać... Wieśmin to tragedia! Poszedłem na to coś do kina i wyszedłem tak zażenowany, jak nigdy. O ile do wizerunku Żebrowskiego nic nie mam, to cała reszta w tym filmie to beka totalna. Efekty, dialogi, scenografia (Malbork jako Cintra)... no żenua... Niestety, znajomy układał choreografię walk i też nie mogłem o nich dobrego słowa powiedzieć (on chyba też, bo jakoś przemilcza ten temat)... najgorsze jest to, że Wieśmin pogrzebał polskie kino fantasy na dłuuuuuuuuuuuuuuuuugie lata.
loading podpis...
07-09-2010, 10:20





