Scena w operze akurat mi się podoba i nie wiem czy nie jest najlepszą nie-opierającą-się-na-efektach. Dialogi są dobre, McDiarmid gra jak trzeba i dobrze, bo później Lucas robi z niego karykaturalnego tetryka z napędem odrzutowym w tyłku, scenografia też daje radę. Sama opera faktycznie jest bez sensu, ale przez te kule wody latają jacyś hmmm tancerze (?) z szarfami (?) więc może jednak o coś tam chodzi : )
11-09-2010, 16:08





