Graliście w Company of Heroes Online? Ta gra dowodzi że
a) dystrybucja online zmierza do ślepej uliczki
b) granie na PC to nie granie, tylko walka
ad. a) Giera oferuje kampanię single. Super. Ale żeby grać, trzeba neta. Głupota straszliwa - po raz pierwszy spotykam się z nią w cztery oczy i po prostu mnie wkurza, że w każdej chwili może mnie wydupić z gry, bo będzie przerwa w połączeniu. I właśnie - po 15 minutach - tak zrobiło. Na dodatek singla odpala się z lobby multi. I z tego co widzę, nie da się sejwować. Ja rozumiem, że to głównie multi, ale jak już się udostępnia kampanię, to chyba należałoby to robić z sensem. Dla singla ściągnąłem tę grę - nienawidzę RTS-ów w multi. Ale wszystko związane z singlem, samym w sobie bardzo fajnym, tutaj ssie gigantyczne jajca łosia. Nie ma nawet żadnej instrukcji, jak to już jest w dystrybucji online, więc skrótów klawiszowych trzeba się uczyć "na gorąco".
ad. b) Chcę zagrać w singla. Loguję się na konto. Czekam - pobiera się łatka (ale mnie nic nie przeszkadzało! Nie chcę żadnej łatki!). Uruchamia się gra. Minutę. Dwie. Trzy. Nosz ku*wa, mam 3 GB RAMu, a ta gra ma cztery lata! Dobra, jest - menu główne. Tak zakręcone, że łatwiej rozliczyć PIT niż odnaleźć to, czego się szuka (ale pecetowcy orgazmują, że przez to gra taka inteligentna). No dobra - gramy kampanię! Loading. Loading. Loading. Nie mam przecież kiepskiego komputera! Loading. Sorry, our system didn't find your account. Please log in again. Pulpit. KURRRRRRR...
Loguję się ponownie. Dziesięć minut później - gram. Mam monitor widescreen - niektóre filmiki się do niego dostrajają, inne nie. Widzę że giera śmiga, ale wygląda rzygotliwie, więc chcę zmienić ustawienia. Menu główne loading. Loading. Loading. Ok, jest, zmieniamy ustawienia - niby czemu tak mi je zaniżyło, przecież komp może dać kopa. Zmiana - teraz pogram tak, jak przewidzieli to twórcy! Loading. Loading. Przerwane połaczenie. Pulpit.
KURRRRRRRRRRRRRRRR... Wiem, że to wina gry - bo w żadnej innej grze, bo w żadnym przypadku nie zrywa mi połączenia. Serwery muszą być przeciążone, Vista mi focha strzela albo coś - wali mnie to, chcę grać w singla, god dammit, po prostu grać bez problemów, na konsoli się jakoś da! Dobra, wracamy. Loguję się, przedzieram przez menu, dziesięć minut później jestem w grze i pokonuję misje nie korzystając z 70% opcji, zagrywek, skrótów klawiszowych i taktyk oferowanych przez twórców - po prostu się nie opłaca tak komplikować sobie życia, skoro przechodzi się przez gierę bez tego. Ale do multi nawet nie wchodzę, bo ludzie podpięci mózgiem do klawiatury zniszczą mnie w dwie minuty.
Podsumowując: na godzinę spędzoną przy grze pół godziny to użeranie się z problemami technicznymi i oglądanie ekranów loadingu. Pozostałe pół godziny to olewanie połowy przekombinowanego interfejsu. Ale mimo wszystko gierka miodna. Szkoda, że nie pojawiła się na konsolach. No cóż - jak RUSE stanieje, trzeba będzie się zaopatrzyć.
a) dystrybucja online zmierza do ślepej uliczki
b) granie na PC to nie granie, tylko walka
ad. a) Giera oferuje kampanię single. Super. Ale żeby grać, trzeba neta. Głupota straszliwa - po raz pierwszy spotykam się z nią w cztery oczy i po prostu mnie wkurza, że w każdej chwili może mnie wydupić z gry, bo będzie przerwa w połączeniu. I właśnie - po 15 minutach - tak zrobiło. Na dodatek singla odpala się z lobby multi. I z tego co widzę, nie da się sejwować. Ja rozumiem, że to głównie multi, ale jak już się udostępnia kampanię, to chyba należałoby to robić z sensem. Dla singla ściągnąłem tę grę - nienawidzę RTS-ów w multi. Ale wszystko związane z singlem, samym w sobie bardzo fajnym, tutaj ssie gigantyczne jajca łosia. Nie ma nawet żadnej instrukcji, jak to już jest w dystrybucji online, więc skrótów klawiszowych trzeba się uczyć "na gorąco".
ad. b) Chcę zagrać w singla. Loguję się na konto. Czekam - pobiera się łatka (ale mnie nic nie przeszkadzało! Nie chcę żadnej łatki!). Uruchamia się gra. Minutę. Dwie. Trzy. Nosz ku*wa, mam 3 GB RAMu, a ta gra ma cztery lata! Dobra, jest - menu główne. Tak zakręcone, że łatwiej rozliczyć PIT niż odnaleźć to, czego się szuka (ale pecetowcy orgazmują, że przez to gra taka inteligentna). No dobra - gramy kampanię! Loading. Loading. Loading. Nie mam przecież kiepskiego komputera! Loading. Sorry, our system didn't find your account. Please log in again. Pulpit. KURRRRRRR...
Loguję się ponownie. Dziesięć minut później - gram. Mam monitor widescreen - niektóre filmiki się do niego dostrajają, inne nie. Widzę że giera śmiga, ale wygląda rzygotliwie, więc chcę zmienić ustawienia. Menu główne loading. Loading. Loading. Ok, jest, zmieniamy ustawienia - niby czemu tak mi je zaniżyło, przecież komp może dać kopa. Zmiana - teraz pogram tak, jak przewidzieli to twórcy! Loading. Loading. Przerwane połaczenie. Pulpit.
KURRRRRRRRRRRRRRRR... Wiem, że to wina gry - bo w żadnej innej grze, bo w żadnym przypadku nie zrywa mi połączenia. Serwery muszą być przeciążone, Vista mi focha strzela albo coś - wali mnie to, chcę grać w singla, god dammit, po prostu grać bez problemów, na konsoli się jakoś da! Dobra, wracamy. Loguję się, przedzieram przez menu, dziesięć minut później jestem w grze i pokonuję misje nie korzystając z 70% opcji, zagrywek, skrótów klawiszowych i taktyk oferowanych przez twórców - po prostu się nie opłaca tak komplikować sobie życia, skoro przechodzi się przez gierę bez tego. Ale do multi nawet nie wchodzę, bo ludzie podpięci mózgiem do klawiatury zniszczą mnie w dwie minuty.
Podsumowując: na godzinę spędzoną przy grze pół godziny to użeranie się z problemami technicznymi i oglądanie ekranów loadingu. Pozostałe pół godziny to olewanie połowy przekombinowanego interfejsu. Ale mimo wszystko gierka miodna. Szkoda, że nie pojawiła się na konsolach. No cóż - jak RUSE stanieje, trzeba będzie się zaopatrzyć.
13-09-2010, 21:51






