A szkoda bo oryginał bardzo fajny. Co prawda nie widziałem nowej wersji ( i szczerze jakoś nie mam ochoty), ale wątpie czy przebije pierwszą do której mam duży sentyment. Jednego jestem pewien - Noriyuki "Pat" Morita jest niezastąpiony jako mentor.
Ciemnoniebieski świat - ostatnio wzięło mnie na wszystko co związane z tematyką Bitwy o Anglię, więc film Svěráka wpisuje się w moje zamiłowania idealnie. Przyznam szczerze, że kinematografia naszych sąsiadów to dla mnie tabula rasa i mimo, iż słyszałem o tym obrazie wiele dobrego nie wiedziałem czego się spodziewać.
Ciemnoniebieski świat to świetny film w którym wszystko, począwszy od aktorów, a na efektach kończąc jest na najwyższym poziomie. Momentami co prawda trudno było uniknąć porównań z Pearl Harbor Baya, ale jest to obraz o niebo lepszy. Zamiast kiczu i efekciarstwa mamy tutaj niesamowite wyczucie, bo historia niby banalna, ale opowiedziana w niezwykły sposób, sposób w którym utarte klisze i schematy nie drażnią.
Film ma dziwny, można powiedzieć prawie magiczny klimat, nie potrafię tego wyjaśnić, ale w ekran telewizora wpatrywałem się jak zahipnotyzowany.
Osobny akapit trzeba poświęcić efektom specjalnym. Ciemnoniebieski świat może poszczycić się chyba najlepiej odwzorowanymi walkami powietrznymi jaki moje oczy widziały. Wszystko dynamicznie i szybko, ale jednocześnie klarownie. Rodzimi twórcy powinni się uczyć od Czechów jak robić dobre efekty.
Gorąco polecam nie tylko fanom lotnictwa i pasjonatom II wś (chociaż to głównie oni wyłapią wszystkie smaczki), ale przede wszystkim tym, którzy mają ochotę na naprawdę dobre kino.
8.5/10
Po obejrzeniu naszła mnie smutna refleksja: Czesi potrafili pokazać starania swoich lotników w Bitwie o Anglię, a my, naród, który dysponował najbardziej znanym dywizjonem w Royal Air Force czekamy na nie wiem co ?
Chociaż z drugiej strony, jeśli Dywizjon 303 miałby zostać przełożony na taśmę filmową i spieprzony, to wolę go po raz kolejny przeczytać.
Ciemnoniebieski świat - ostatnio wzięło mnie na wszystko co związane z tematyką Bitwy o Anglię, więc film Svěráka wpisuje się w moje zamiłowania idealnie. Przyznam szczerze, że kinematografia naszych sąsiadów to dla mnie tabula rasa i mimo, iż słyszałem o tym obrazie wiele dobrego nie wiedziałem czego się spodziewać.
Ciemnoniebieski świat to świetny film w którym wszystko, począwszy od aktorów, a na efektach kończąc jest na najwyższym poziomie. Momentami co prawda trudno było uniknąć porównań z Pearl Harbor Baya, ale jest to obraz o niebo lepszy. Zamiast kiczu i efekciarstwa mamy tutaj niesamowite wyczucie, bo historia niby banalna, ale opowiedziana w niezwykły sposób, sposób w którym utarte klisze i schematy nie drażnią.
Film ma dziwny, można powiedzieć prawie magiczny klimat, nie potrafię tego wyjaśnić, ale w ekran telewizora wpatrywałem się jak zahipnotyzowany.
Osobny akapit trzeba poświęcić efektom specjalnym. Ciemnoniebieski świat może poszczycić się chyba najlepiej odwzorowanymi walkami powietrznymi jaki moje oczy widziały. Wszystko dynamicznie i szybko, ale jednocześnie klarownie. Rodzimi twórcy powinni się uczyć od Czechów jak robić dobre efekty.
Gorąco polecam nie tylko fanom lotnictwa i pasjonatom II wś (chociaż to głównie oni wyłapią wszystkie smaczki), ale przede wszystkim tym, którzy mają ochotę na naprawdę dobre kino.
8.5/10
Po obejrzeniu naszła mnie smutna refleksja: Czesi potrafili pokazać starania swoich lotników w Bitwie o Anglię, a my, naród, który dysponował najbardziej znanym dywizjonem w Royal Air Force czekamy na nie wiem co ?
Chociaż z drugiej strony, jeśli Dywizjon 303 miałby zostać przełożony na taśmę filmową i spieprzony, to wolę go po raz kolejny przeczytać.
26-09-2010, 23:47





