Open Range
W dwóch ostatnich dekadach mało westernów powstało, ale na szczęście Aktor i Reżyser C.Eastwood odkopał ten temat, a pan o tych samych skłonnościach acz mniej utalentowany poszedł w jego ślady. Costner zrobił świetny film, taki na pozór bez akcji, ale sprawdzający się doskonale jako ilustracja epoki, oddający w pełni klimat rozwijającego się miasteczka targanego niesnaskami pomiędzy społecznością farmerów a lokalnym szeryfem pracującym dla irlandzkiego wyzyskiwacza. Fabuła standardowa, ale ponad przeciętność wynoszą ten film sam reżyser/aktor i jego partner Boss, czyli perfekcyjny Robert Duvall (i ta jego płomienna przemowa w barze!). Ale poza pocztówką i piękną ilustracją XIX wiecznych Stanów Zjednoczonych, film ma także bezsprzecznie jedną z lepszych strzelanin (tytułowa Strzelnica jest tam przedstawiona perfekcyjnie!) oraz pewien detal, który na mnie podziałał - mianowicie Costner nie skupia się tylko na wymianie ołowiu, ale często pokazuje zachowania mieszkańców, także po rozrubie, co tylko dodaje wiarygodności całemu zajściu. Świetny film, ale ma jedną wadę - bodaj po raz pierwszy muzyka w filmie mnie denerwowała. Kamen dosłownie zrobił dublet z BoB, i źle mi to leżało w uszach... a szkoda, szkoda. 9/10
W dwóch ostatnich dekadach mało westernów powstało, ale na szczęście Aktor i Reżyser C.Eastwood odkopał ten temat, a pan o tych samych skłonnościach acz mniej utalentowany poszedł w jego ślady. Costner zrobił świetny film, taki na pozór bez akcji, ale sprawdzający się doskonale jako ilustracja epoki, oddający w pełni klimat rozwijającego się miasteczka targanego niesnaskami pomiędzy społecznością farmerów a lokalnym szeryfem pracującym dla irlandzkiego wyzyskiwacza. Fabuła standardowa, ale ponad przeciętność wynoszą ten film sam reżyser/aktor i jego partner Boss, czyli perfekcyjny Robert Duvall (i ta jego płomienna przemowa w barze!). Ale poza pocztówką i piękną ilustracją XIX wiecznych Stanów Zjednoczonych, film ma także bezsprzecznie jedną z lepszych strzelanin (tytułowa Strzelnica jest tam przedstawiona perfekcyjnie!) oraz pewien detal, który na mnie podziałał - mianowicie Costner nie skupia się tylko na wymianie ołowiu, ale często pokazuje zachowania mieszkańców, także po rozrubie, co tylko dodaje wiarygodności całemu zajściu. Świetny film, ale ma jedną wadę - bodaj po raz pierwszy muzyka w filmie mnie denerwowała. Kamen dosłownie zrobił dublet z BoB, i źle mi to leżało w uszach... a szkoda, szkoda. 9/10
loading podpis...
27-09-2010, 21:46





