Cytat:Azgaroth, ty zwyczajnie nie zajarzyłeś idei jaka stała za tym serialem.
Akurat idee zajarzyłem, ale średnio przypadła mi do gustu.
Tyler Durden napisał(a):znajdujemy takie same codzienne problemy (mniej więcej) jak w "Gotowych na wszystko"
No i fajnie, ale jak chce takie obyczajowe podejście to wolę właśnie Gotowe na Wszystko, a nie Sopranos :)
Tyler Durden napisał(a):i tonie fantastycznych piosenek w napisach końcowych.
Nie oglądam napisów końcowych :P
Jeszcze trochę rozwinę swoją myśl czemu Sopranos mi się średnio spodobało. Tytuł posta: "Czemu pierwszy sezon był git, a reszta nie?" :)
Otóż sezon ten miał dobrze wyważone wątki mafijne i obyczajowe. Mieliśmy świetnie zarysowany konflikt na linii Tony - stara Tonego - Junior, który rozgrywał się na dwóch płaszczyznach. Z jednej strony był konflikt interesów i ambicje Tonego by zostać bossem, a z drugiej konflikt z matką, którego obraz uzupełniały sceny w czasie psychoterapii. Mam wrażenie, że im dalej tym bardziej serial się rozmywał. Scenarzyści nie mieli za bardzo pomysłu na jeden główny wątek, który by ciągnął serial. Nie było też jakiegoś odcinka przełomowego, który przyśpieszył by akcję i skierował fabułę na jakiś konkretny tor (takim odcinkiem mógł byc odcinek z zakładaniem podsłuchu przez FBI, a skończyło się tym, że Meadow "zneutralizowała" podsłuch). Tak samo banalnie zakończył się wątek Chrisa, po którym następuje mega nudny odcinek z wakacjami Tonego w Las Vegas. Ale żeby nie było, że tylko marudzę były dwa wątki, które podobały mi się w 100%, a mianowicie sesje Tonego u psychologa i wątek Adriany.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
04-10-2010, 15:04





