I z tego powodu w oryginalnym Thingu byli sami faceci - gdyby dodać jedną czy dwie kobitki, ich kuciapy po paru miesiącach wyglądałyby jak rozjechane jeżozwierze. Widać twórcy prikłela już się o takie szczegóły nie martwią. Tak jak Scott w prikłelu Aliena nie martwi się o to, że Portman nie pasuje do roli żołnierza (i to w stopniu generała). Jak kiedyś była faza rimejków, teraz jest faza prequeli, i już widać że będzie ona równie zła dla kina jak jej poprzedniczka.
13-10-2010, 15:34






