jarod napisał(a):1. Nie cierpię dystopii w wydaniu ultra-cool (no, może poza pierwszym Matrixem)
2. Każdy, ale to każdy motyw z tego filmu jest zerżnięty z czegoś, co kiedyś oglądałem/czytałem - nie cierpię dystopii w wydaniu "po co się wysilać, dopieprzmy jak najwięcej elementów z klasyki i wtedy wszyscy powiedzą że jest Ambitnie"
3. Samo założenie wyjściowe jest tak idiotyczne,że szkoda gadać. I generujące od grona błędów logicznych.
4. Zatrudnić tak wybitną aktorkę jak Emily Watson i nie dać jej do zagrania chodzący stereotyp - zbrodnia jak dla mnie.
5. Prostackie pomysły na poziomie typowo reżyserskim - jak widzimy płonący obraz to oczywiście jest to Mona Liza, kiedy koleś oczyszcza okno to oczywiście widzi och-jak-cudną-i -generującą-emocję panoramę z wschodzącym (czy też zachodzącym, nie pamiętam) słońcem w tle *w antyutopii wg Wimmera wszystko jest czyste i wyglancowane nota bene), facet przed śmiercią oczywiście musi wyrecytować poezję, bo to nada scenie takiej GŁĘBI...
Żeby nie było że się czepiam za bardzo - sceny walk świetne. Designersko też ok. Ale od pewnego czasu wkurza mnie takie kino po prostu :-)
Sceny walki są żałosne. Bale stoi w środku, po czym opierdala jakiś poryty balet strzelając do ludzi wokół, którzy nijak go nie umieją trafić, bo jest takim superhardcore'em. Uśmiałem się jak stał w miejscu i odganiał się kolbami od komarów - tfu, nazistów - rozbijając 10 czy 11 szyb w 6 kaskach (każdy ma ofc jedną). Walki są równie prawdopodobne, jak przetrwanie pierwiastka 115. przez tydzień.
Ponadto w przyszłości mają takie zajebiste bronie, że jak zaliczasz headshota, to kula nie przebija ciała tylko się teleportuje do wnętrza mózgu - oczywiście po drodze przebijając książkę. Ekstra!
2/10, za operatora rozpoznającego przód i tył kamery.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.
Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.
Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier
23-10-2010, 00:03





