Kapitalny film. Zapuściłem go sobie wczoraj jako odtrutkę po kompletnie bezjajecznym CGI rzygu pt. "Prince of Persia" i lekarstwo okazało się nad wyraz skuteczne ;-) Historia bardzo prosta, ale to, co cechuje "Fire in the Sky" to niesamowity klimat wylewający się z ekranu praktycznie przez cały seans, osiagający swe apogeum w końcówce podczas wiadomych scen, które na mnie osobiście wywarły piorunujące wrażenie. Dawno nie czułem podczas oglądania jakiegokolwiek filmu takiego niepokoju jak podczas "wizyty" Travisa u ufoków - może strach to zbyt duże słowo, ale czułem się troche nieswojo, co mi się szczerze mówiąc często nie zdarza.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
28-10-2010, 19:21






