Samuraj (tytuł oryg. Le Samurai) z 1968 r. Alain Delon w roli Jefa Costello, czyli Francja -elegancja
Jeśli o mnie chodzi, to lubię wszystkie filmy z tym francuskim aktorem. Gnioty też. Bo on nawet w gniocie dobrze wygląda i dobrze też gra. Ale są i takie filmy, które mocno zapadają w pamięć. Które pomimo upływu czasu ogląda się z tym owym "zapartym tchem". I tak właśnie jest z Samurajem. Nie ma tu wybuchów, zbędnej strzelaniny i paplania o niczym. Jef Costello ma zadanie zabić i zadanie to wykonuje. Trochę przypomina mi przy tym Leona- Zawodowca: jedyny przyjaciel Costello to ptaszek w klatce. U Leona była to roślinka. Oszczędna gra Delona jest bardzo sugestywna. Podkreśla samotność zabójcy i jego chłodny profesjonalizm. Pięknie skrojony garnitur nasuwa przypuszczenie, że takie rzeczy to tylko w Paryżu. Który zabójca dziś tak modnie się ubiera i nosi? Teraz wszystko musi być wygodne i funkcjonalne. I gdzie tu szyk (po franc. chic)? Choćby dlatego warto obejrzeć ten film. Moja ocena 8/10
Jeśli o mnie chodzi, to lubię wszystkie filmy z tym francuskim aktorem. Gnioty też. Bo on nawet w gniocie dobrze wygląda i dobrze też gra. Ale są i takie filmy, które mocno zapadają w pamięć. Które pomimo upływu czasu ogląda się z tym owym "zapartym tchem". I tak właśnie jest z Samurajem. Nie ma tu wybuchów, zbędnej strzelaniny i paplania o niczym. Jef Costello ma zadanie zabić i zadanie to wykonuje. Trochę przypomina mi przy tym Leona- Zawodowca: jedyny przyjaciel Costello to ptaszek w klatce. U Leona była to roślinka. Oszczędna gra Delona jest bardzo sugestywna. Podkreśla samotność zabójcy i jego chłodny profesjonalizm. Pięknie skrojony garnitur nasuwa przypuszczenie, że takie rzeczy to tylko w Paryżu. Który zabójca dziś tak modnie się ubiera i nosi? Teraz wszystko musi być wygodne i funkcjonalne. I gdzie tu szyk (po franc. chic)? Choćby dlatego warto obejrzeć ten film. Moja ocena 8/10
15-11-2010, 20:10





