Cały problem z nową trylogią, jak również w ogóle z całym SW, polega na tym, że Lucas wyszedł z założenia, że to będą filmy dla dzieci. Dla rodzin, dla rodziców z ich pociechami. I temu był wierny do końca i to w tych filmach niestety widać. Padme z nożem? Bez jaj; przecież Dżordż dostałby krwotoku z mózgu jakby to nakręcił. Nie wiem jak ten art wygląda, ale mi się skojarzył z Rosemary w koszuli nocnej z końcówki Rosemary's Baby. I co, takie coś do Zemsty Sithów? Nigdy w życiu 
Motyw ze snami to największa porażka galaktyki - okazuje się, że Darth Vader, jedna z najstraszliwszych postaci w historii popkultury, od 30 niespełna lat niezmiennie strasząca swoim hełmem kolejne pokolenia, narodziła się bo Anakin miał koszmary nocne, pewnie zmazy też. Super. Czy w Świątyniach Jedi nie było czegoś takiego jak opieka psychiatryczna? Zresztą w ogóle sama scena jego przejścia na ciemną stronę i zachowanie wołają o pomstę do nieba. Jeszcze jak miałem 16 lat to wymyślałem różne inne sposoby rozegrania tej sceny i inaczej sobie sam w głowie układałem historię bo już wtedy czułem, że to Lucasowe badziewie to jakaś żenua

Ja jeszcze mam gdzieś moje fanfici ze Star Warsów, nawet jeden niedokończony, planuję go w końcu skończyć. Jakby co mogę zapodać linki
Natomiast jeśli ktoś chce doznać lepszej wersji historii z EIII - polecam nowelizację. Napisał ją koleś, który chyba jako jedyny z panteonu 23894756 pisarzy zajmujących się Expanded Universe próbował zrobić coś poważniejszego i ambitniejszego. Jak czytałem to 5 lat temu było to dla mnie arcydziełem; teraz uważam, że wyszło mu średnio, choć to nadal bardzo niezła powieść, a jak na książkę gwiezdno-wojenną wręcz wybitna
I super opisy walk na miecze. Generalnie autor próbował jak mógł i ze wszystkich sił przekonująco przedstawić po maxie tandetny na filmie upadek Anakina, chyba zdawał sobie sprawę jakim gównem jest scenariusz tego filmu. Cóż, prawie mu się udało

Mierzwiak napisał(a):jest wreszcie powrót do niesławnych midichlorianów, ale powrót udany - w związku z tym że krew ciężarnej Padme łączy się z krwią Luke'a i Lei, moc zaczyna na nią działać i Padme ma wizje zdeformowanego Anakina wyciąganego z lawy. I znowu pomysł lepszy niż wtórny w stosunku do Ataku klonów motyw ze snami Anakina.Nie podoba mi się to, naciągane i tandetne, choć to jeszcze zależy w którym momencie filmu by te wizje zaczęła mieć. Jak w scenie śmierci to bez sensu; a jak wcześniej to wypadałoby, żeby to pociągnęło jakieś konsekwencje w jej działaniu, nie?
Motyw ze snami to największa porażka galaktyki - okazuje się, że Darth Vader, jedna z najstraszliwszych postaci w historii popkultury, od 30 niespełna lat niezmiennie strasząca swoim hełmem kolejne pokolenia, narodziła się bo Anakin miał koszmary nocne, pewnie zmazy też. Super. Czy w Świątyniach Jedi nie było czegoś takiego jak opieka psychiatryczna? Zresztą w ogóle sama scena jego przejścia na ciemną stronę i zachowanie wołają o pomstę do nieba. Jeszcze jak miałem 16 lat to wymyślałem różne inne sposoby rozegrania tej sceny i inaczej sobie sam w głowie układałem historię bo już wtedy czułem, że to Lucasowe badziewie to jakaś żenua

Mierzwiak napisał(a):Ale nie brakuje też pomysłów, które słusznie wyleciały, np. mały Han Solo wychowywany przez Chewiego na planecie z dużą ilością "y" w nazwie i ten motyw był nawet obecny w scenariuszu.Kashyyyk!

Ja jeszcze mam gdzieś moje fanfici ze Star Warsów, nawet jeden niedokończony, planuję go w końcu skończyć. Jakby co mogę zapodać linki
Natomiast jeśli ktoś chce doznać lepszej wersji historii z EIII - polecam nowelizację. Napisał ją koleś, który chyba jako jedyny z panteonu 23894756 pisarzy zajmujących się Expanded Universe próbował zrobić coś poważniejszego i ambitniejszego. Jak czytałem to 5 lat temu było to dla mnie arcydziełem; teraz uważam, że wyszło mu średnio, choć to nadal bardzo niezła powieść, a jak na książkę gwiezdno-wojenną wręcz wybitna
I super opisy walk na miecze. Generalnie autor próbował jak mógł i ze wszystkich sił przekonująco przedstawić po maxie tandetny na filmie upadek Anakina, chyba zdawał sobie sprawę jakim gównem jest scenariusz tego filmu. Cóż, prawie mu się udało
19-11-2010, 19:44





