Doroczne listopadowe oglądanie Rocky'ego trwa, właśnie zaliczyłem seans czwóreczki - to jest niesamowity film :twisted: Na tle całej serii wyróżnia się pod każdym niemal względem, kto by pomyślał oglądając częsc pierwszą w czasach gdy zagościła na ekranach kin, że jej przyszła kontynuacja może być pop-rockowym, propagandowym teledyskiem praktycznie bez fabuły (bo co się tu dzieje - Apollo pada, Rocky wspomina całe swoje życie jadąc samochodem z No Easy Way Out w tle, jedzie do Rosji z Burning Hearts w tle, trenuje, przyjeżdża Adrian, znowu trenuje i jeszcze trochę trenuje, wychodzi na ring, zbiera baty przez kilkanaście rund ale mimo to jak zwykle wygrywa i jeszcze wygłasza kazanie ruskim) . Ale jak to się ogląda :mrgreen: 80s wylewają się z ekranu jak mało gdzie (to mało gdzie to min. Cobra), no i lepszego przeciwnika nie było w całej serii.
Absolutny kult <ok>
Absolutny kult <ok>
30-11-2010, 14:53





