teraz to już sie wyzłośliwiasz. w pewnym sensie cie rozumiem: takie zachowanie stanowi naturalny odruch obronny w przypadku, gdy wiesz, że dana osoba ma rację, ale nie chcesz jej tego przyznać. też tak robiłem, gdy miałem naście lat.
po drugie, nie interesuje mnie za bardzo, gdzie wulgaryzmy powinny być twoim zdaniem czy moim zdaniem. interesuje mnie natomiast, gdzie być muszą. a tak się dziwnie składa, że w Aliens, Alien 3, Heat, we wszystkich wymienionych przez ciebie filmach bluzgi pojawiają sie dokładnie w tych miejscach, w których są konieczne. istnieje spory odsetek sytuacji "uniwersalnych", np. zakorkowane skrzyżowanie albo stłuczka, kiedy bez bluzgania się nie obejdzie. a jeśli komuś się wydaje, że jednak można to obejść, to jest w błędzie: patrz żenująca scenka na skrzyżowaniu w T3, w której pizda Connor przywalił w zderzak jakiemuś kolesiowi.
poza tym, Mierzwiak, niech wreszcie do ciebie dotrze, że 20 lat temu - czyli w czasach, kiedy po ziemi chodzili ludzie, a scenarzyści pisali scenariusze - otóż 20 lat temu nie byłoby tej dyskusji. wiesz czemu? bo wtedy wszyscy przeklinali :) radośnie i bez skrępowania.
EDIT
jeszcze coś: czy fakt, że wypuszczono kompromitującą edycje unrated DH 4.0 z dogranymi komputerowo bluzgami nie świadczy o tym, że jednak mam racje? że nawet chujomózgi z hollywoodu dostrzegają kuriozalność swoich poczynań?
po drugie, nie interesuje mnie za bardzo, gdzie wulgaryzmy powinny być twoim zdaniem czy moim zdaniem. interesuje mnie natomiast, gdzie być muszą. a tak się dziwnie składa, że w Aliens, Alien 3, Heat, we wszystkich wymienionych przez ciebie filmach bluzgi pojawiają sie dokładnie w tych miejscach, w których są konieczne. istnieje spory odsetek sytuacji "uniwersalnych", np. zakorkowane skrzyżowanie albo stłuczka, kiedy bez bluzgania się nie obejdzie. a jeśli komuś się wydaje, że jednak można to obejść, to jest w błędzie: patrz żenująca scenka na skrzyżowaniu w T3, w której pizda Connor przywalił w zderzak jakiemuś kolesiowi.
poza tym, Mierzwiak, niech wreszcie do ciebie dotrze, że 20 lat temu - czyli w czasach, kiedy po ziemi chodzili ludzie, a scenarzyści pisali scenariusze - otóż 20 lat temu nie byłoby tej dyskusji. wiesz czemu? bo wtedy wszyscy przeklinali :) radośnie i bez skrępowania.
EDIT
jeszcze coś: czy fakt, że wypuszczono kompromitującą edycje unrated DH 4.0 z dogranymi komputerowo bluzgami nie świadczy o tym, że jednak mam racje? że nawet chujomózgi z hollywoodu dostrzegają kuriozalność swoich poczynań?
16-12-2007, 23:50






