Podaj mi dłoń (tytuł oryg. Donne-moi la main), czyli film nie dla zwykłych śmiertelników takich, jak ja
Nie podoba mi się ten film w całości. Niezwykle rzadko się to zdarza, a jednak. I jest mi z tym jakoś źle. Zawsze staram bowiem się znaleźć w filmie coś ciekawego, coś znaczącego. Piękna przyroda owszem ale przeszkadzało mi dwoje pętających się tam bliźniąt. Miałam nawet takie wrażenie, że oni kalają tę naturę (łażenie po łąkach z kwiatami; łażenie=deptanie=niszczenie). Za nic nie mogłam polubić tych bohaterów. Wolę już naszych braci Mroczek. Myślałam, że posłucham chociaż francuskiego, a tu irytujące milczenie. Nie jestem specyficznym odbiorcą, więc ten film nie jest dla mnie. I w związku z powyższym daję temu filmowi mocno zawyżone 5/10 -tj. wyłącznie z szacunku dla osób, które są specyficzne. A także (przyznaję się) ze smutku, że moja komórka szara jedynaczka nie ogarnęła tejże pewnie wielkiej specyfiki :sad:
Nie podoba mi się ten film w całości. Niezwykle rzadko się to zdarza, a jednak. I jest mi z tym jakoś źle. Zawsze staram bowiem się znaleźć w filmie coś ciekawego, coś znaczącego. Piękna przyroda owszem ale przeszkadzało mi dwoje pętających się tam bliźniąt. Miałam nawet takie wrażenie, że oni kalają tę naturę (łażenie po łąkach z kwiatami; łażenie=deptanie=niszczenie). Za nic nie mogłam polubić tych bohaterów. Wolę już naszych braci Mroczek. Myślałam, że posłucham chociaż francuskiego, a tu irytujące milczenie. Nie jestem specyficznym odbiorcą, więc ten film nie jest dla mnie. I w związku z powyższym daję temu filmowi mocno zawyżone 5/10 -tj. wyłącznie z szacunku dla osób, które są specyficzne. A także (przyznaję się) ze smutku, że moja komórka szara jedynaczka nie ogarnęła tejże pewnie wielkiej specyfiki :sad:
12-12-2010, 15:13





