Z roku na rok nominacje do Złotych Globów w kategoriach komediowych wyglądają bardziej jak nominacje do jakiś Saturnów albo innych właściwie nic nie znaczących nagród. Na zasadzie: walić, że film jest do dupy (vide Mamma Mia, Nine, Its Complicated, Hairspray) ważne, że ma gwiazdy w obsadzie (albo jest musicalem). W tym roku przegieli już na maksa, bo z pięciu nominowanych filmów tylko jeden jest godny otrzymać jakąkolwiek nagrodę.
Że o nominacji dla Michaela Douglasa nie wspomnę. Ktoś ma wątpliwości dlaczego został nominowany? Żenada.
Że o nominacji dla Michaela Douglasa nie wspomnę. Ktoś ma wątpliwości dlaczego został nominowany? Żenada.
15-12-2010, 21:56





