Jackson miał wizję, która często stała w sprzeczności z wyobrażeniem Śródziemia według tolkienowych purystów. Jednak potrafił do niej przekonać zwykłą otwartością na ich sugestie, wątpliwości, zastrzeżenia. Cierpliwie odpowiadał na pytania, spotykał się z członkami klubów tolkienowskich itd itp. To nie było ot takie pierwsze lepsze obczajenie tematyki, bo jakiemuś reżyserowi zamarzyła się ekranizacja kultowej powieści. Po cholerę wariograf, skoro facet udowodnił czynami, nie tylko słowami, że nie ma w dupie Władcy i fanów Tolkiena? Mogę cię zapewnić, że dla Jacksona to nie był kolejny filmowy projekt - i nie, nie znam go osobiście, nie badałem wykrywaczem kłamstw. widziałem jedynie kilkadziesiąt godzin materiałów dokumentalnych z planu filmowego, na których PJ + aktorzy + pozostali twórcy mówili o przygotowaniach do filmu, o celach, o samej realizacji, o wrażeniach już po premierze.
i tak, Martwica jest rewelacyjna, klasyka gore 8)
i tak, Martwica jest rewelacyjna, klasyka gore 8)
24-11-2006, 17:08





