Powiem tak... :)
Spotykanie się i rozmowa z fanami było niezwykle celnym posunięciem, które - jeśli będziemy bardzo wredni (nie mówię, że to moje stanowisko, jestem daleki od tego) - możemy przypisać wyłącznie bardzo sprytnej i wyrachowanej kampanii reklamowo-informacyjno-poznawczej. ;) Jackson na szczęście nie okazał się zadufanym w sobie i swoich wizjach Twórcą i postanowił zasięgnąć informacji i opinii, rad i sugestii, u najlepiej poinformowanej grupy - fanów Tolkiena. Miał głowę na karku (i pieniądze), aby wiele z tych sugestii wcielić w życie, potrafił słuchać. I suma sumarum jak wiemy - odniósł sukces.
Za tym wszystkim stoi strategia, tok rozumowania (za duże pieniądze za tym stoją, aby tak nie było). Chcesz w materii tak trudnej jak ekranizacje odnieść sukces (zarobić $$$)? Pytaj, słuchaj, rozmawiaj.
Piszesz, że przekonywał do swej wizji "purystów tolkienowych". Przekonał? Mnie niekoniecznie. ;) BTW - czy w tych materiałach dodatkowych, które tak pochłonąłeś, znalazłeś jakieś opinie, czy inne materiały pochodzące od głosów osób, którym się nie do końca podobało (np. wypowiedzi Christophera Tolkiena)? :)
[Materiały dodatkowe to jest zawsze mniejsza lub większa laurka dla twórców. ;)]
Aha - gwarantuję Ci, że gdzieś po drodze (nie wiem czy na początku, czy w przedbiegach, a może podczas realizacji), to był jednak przede wszystkim kolejny, tym razem spory, filmowy projekt. ;)
Spotykanie się i rozmowa z fanami było niezwykle celnym posunięciem, które - jeśli będziemy bardzo wredni (nie mówię, że to moje stanowisko, jestem daleki od tego) - możemy przypisać wyłącznie bardzo sprytnej i wyrachowanej kampanii reklamowo-informacyjno-poznawczej. ;) Jackson na szczęście nie okazał się zadufanym w sobie i swoich wizjach Twórcą i postanowił zasięgnąć informacji i opinii, rad i sugestii, u najlepiej poinformowanej grupy - fanów Tolkiena. Miał głowę na karku (i pieniądze), aby wiele z tych sugestii wcielić w życie, potrafił słuchać. I suma sumarum jak wiemy - odniósł sukces.
Za tym wszystkim stoi strategia, tok rozumowania (za duże pieniądze za tym stoją, aby tak nie było). Chcesz w materii tak trudnej jak ekranizacje odnieść sukces (zarobić $$$)? Pytaj, słuchaj, rozmawiaj.
Piszesz, że przekonywał do swej wizji "purystów tolkienowych". Przekonał? Mnie niekoniecznie. ;) BTW - czy w tych materiałach dodatkowych, które tak pochłonąłeś, znalazłeś jakieś opinie, czy inne materiały pochodzące od głosów osób, którym się nie do końca podobało (np. wypowiedzi Christophera Tolkiena)? :)
[Materiały dodatkowe to jest zawsze mniejsza lub większa laurka dla twórców. ;)]
Aha - gwarantuję Ci, że gdzieś po drodze (nie wiem czy na początku, czy w przedbiegach, a może podczas realizacji), to był jednak przede wszystkim kolejny, tym razem spory, filmowy projekt. ;)
24-11-2006, 17:42






