Mierzwiak napisał(a):Kuźwa no po co od razu operować absolutami? Film życia?! Gorszego przykładu nie dało się wymyślić prawda? Zresztą jeśli to faktycznie są czyjeś ulubione filmy, to...? Jeśli twoim numerem 1 jest Godfather, nie czyni cię to ani trochę bardziej dorosłym czy dojrzałymBez problemu akceptuję, że może być to czyjś ulubiony(jeden z ulubionych) filmów, bo sam go za taki uważam, tylko, że wyłącznie w kategorii przygodówek, bo niczym więcej tym ten film nie jest, a jeżeli ktoś jednak tak uważa to świadczy nawet nie tyle o dorosłości, czy jej braku, tylko o stosunku do samego kina. Śmiało mogę powiedzieć, że Godfather jest w jakimś tam stopniu częścią mojej tożsamości, znajdą się jakieś osoby, które mogą tak powiedzieć o Władcy?
patyczak napisał(a):W sumie tak, najważniejszy tutaj jest fantastyczny świat i motyw małej wyprawa, która jest niezwykle ważna dla losów tego świata, a to czy idą zniszczyć coś co daje władzę i muszą to chronić, czy szliby po cokolwiek innego to kwestia drugorzędna. Pierścień jest tylko pretekstem do wszystkich innych przedstawionych wydarzeń. Nie bardzo znam się na historii Środziemia, ale chyba śmiało możnaby nakręcić parę porządnych filmów w których żadna z postaci nie widziała pierścienia na oczy. To cholerna zaleta tego świata, wszystkich dobrze wykreowanych światów fantasy. Znowu użyję analogii do Gwiezdnych Wojen, gdzie nawrócenie Vadera nie jest najważniejszą kwestią i pełni rolę taką samo jak wyprawa we Władcy - jest spójnikiem, który sprawia, że lepiej ogląda się przez 9 godzin fantastyczne uniwersum, a niejako na uboczu istnieją setki równie ciekawych spraw, które czujemy oglądając główne filmy, a możemy się z nimi zapoznać w EU czy innych książkach Tolkiena.Cytat:Władca Pierścieni bez najmniejszej szkody mógłby opowiadać o tym jak dryżyna pierścienia wyrusza na podróż, aby odbić z rąk wroga księżniczkę.Znaczy według Ciebie kwestia pierścienia jest zupełnie marginalna?
08-01-2011, 23:38





