Co z tego że LOTR ma genialnie rozpisany świat, skoro wydarzenia w nim osadzone sa opisywane w nużący i toporny sposób, postacie są drewniane, czarno-białe (z nielicznymi wyjątkami) i ogólnie nieciekawe. A historia Śródziemia do kilku tysięcy lat wstecz mnie kompletnie nie interesuje, tzn jedynie najważniejsze fakty, zapoznałem się bardzo pobieżnie z dodatkami w ksiązkowym Władcy, a Silmarilionu nawet nie miałem ochoty zaczynać.
Natomiast zgodzę się, że Wiedźmin pod koniec robi się słabszy (tak gdzieś dwa ostatnie tomy), a kilka motywów z ostatniego w ogóle bym wywalił w cholerę (w trylogii husyckiej Sapkowski kontynuuje zaniżanie lotów - pierwszy tom jest ok, drugi już słanbszy, trzeci jeszcze słabszy a jego końcówka to już w ogóle jakieś kpiny), ale to nie zmienia faktu że do ksiązkowego Wiedźmina jeszcze nie raz wrócę, a LOTR to już dla mnie tylko filmy Jacksona.
Natomiast zgodzę się, że Wiedźmin pod koniec robi się słabszy (tak gdzieś dwa ostatnie tomy), a kilka motywów z ostatniego w ogóle bym wywalił w cholerę (w trylogii husyckiej Sapkowski kontynuuje zaniżanie lotów - pierwszy tom jest ok, drugi już słanbszy, trzeci jeszcze słabszy a jego końcówka to już w ogóle jakieś kpiny), ale to nie zmienia faktu że do ksiązkowego Wiedźmina jeszcze nie raz wrócę, a LOTR to już dla mnie tylko filmy Jacksona.
09-01-2011, 19:45





