Imperium Słońca - dawno nie oglądałem tego filmu, mimo, że mam go na DVD. Musiało dojść do tego, że wylądowałem na L4 z ospą (23 lata i ospa !:/), a na film przypadkiem trafiłem na TVN7. Ale do rzeczy:
Historia 11 letniego Jima, który posiada wszystko, a następnie w ciągu jednego dnia traci to i trafia na ulice została wspaniale ukazana na tle wydarzeń historycznych z tamtego okresu. Od strony realizatorskiej wszystko jest na najwyższym poziomie. Świetne zdjęcia, montaż i dźwięk, co nie jest zaskoczeniem biorąc pod uwagę nazwiska, które pracowały przy tym filmie. Co do aktorstwa - Christian Bale zagrał znakomicie ! Świetnie pokazano jego metamorfozę z trochę zmanierowanego dzieciaka na dorosłego (mentalnie) faceta, potrafiącego zaopiekować się innymi.
Scena w której Jim w amoku obserwuje przelot amerykańskich P51 nad obozem, oraz jego reakcje, mimika - to wszystko jest tak prawdziwe, że nie sposób tego nie docenić. Również reakcja na śmierć Japończyka, który chciał go poczęstować mango zrobiła na mnie wrażenie.
Aktorsko film stoi na naprawdę wysokim poziomie, ale tak naprawdę w tym obrazie jest coś czego już dawno nie czułem oglądając film. Magia, czysta magia kina w której zamieniłem się w chłopca i dałem ponieść wydarzeniom na ekranie. Mistrzostwo !
10/10
Kto by pomyślał, że z takiego fajnego dzieciaka wyrośnie taki bad ass ;)
Historia 11 letniego Jima, który posiada wszystko, a następnie w ciągu jednego dnia traci to i trafia na ulice została wspaniale ukazana na tle wydarzeń historycznych z tamtego okresu. Od strony realizatorskiej wszystko jest na najwyższym poziomie. Świetne zdjęcia, montaż i dźwięk, co nie jest zaskoczeniem biorąc pod uwagę nazwiska, które pracowały przy tym filmie. Co do aktorstwa - Christian Bale zagrał znakomicie ! Świetnie pokazano jego metamorfozę z trochę zmanierowanego dzieciaka na dorosłego (mentalnie) faceta, potrafiącego zaopiekować się innymi.
Scena w której Jim w amoku obserwuje przelot amerykańskich P51 nad obozem, oraz jego reakcje, mimika - to wszystko jest tak prawdziwe, że nie sposób tego nie docenić. Również reakcja na śmierć Japończyka, który chciał go poczęstować mango zrobiła na mnie wrażenie.
Aktorsko film stoi na naprawdę wysokim poziomie, ale tak naprawdę w tym obrazie jest coś czego już dawno nie czułem oglądając film. Magia, czysta magia kina w której zamieniłem się w chłopca i dałem ponieść wydarzeniom na ekranie. Mistrzostwo !
10/10
Kto by pomyślał, że z takiego fajnego dzieciaka wyrośnie taki bad ass ;)
12-01-2011, 16:27





