Wall Street - wstyd się przyznać, ale chyba po raz pierwszy obejrzałem ten film w całości. Bardzo dobre kino ze świetnymi kreacjami Charlie Sheena i Martina Sheena (grają ojca i syna) oraz przede wszystkim Michaela Douglasa, który jako Gordon Gekko kradnie każdą sekundę w której się pojawi. Jego przemówienie podczas zebrania akcjonariuszy w firmie Teldar to czyste mistrzostwo. Film pokazuje jak daleko można się posunąć dla zwycięstwa (bo przecież Gordon ma już dość pieniędzy), kogo można zniszczyć i sponiewierać.
Wielkie kino 8/10
Godzilla - amerykańska z 1998 roku. Mam sentyment do tego filmu. Po latach stracił on swoją "niewinność" i dostrzegam to czego nie widziałem wtedy, czyli: drewniane aktorstwo, drętwe dialogi i zupełnie bezbarwne postacie, ale nie przeszkadza to w doskonałej zabawie. Czysta rozrywka. Godzilla robi rozpierduchę w NY, żołnierze nie potrafią z tym nic zrobić, a Broderick i Reno miotają się po ekranie robiąc coraz to głupsze miny :)
6/10
Show - nie pamiętam z kim się ostatnio kłóciłem na forum (chyba mroziek), ale ten film wcale nie jest tak gówniany jak go zapamiętałem. Cierpi na to co 90 % polskich produkcji: niby to zabawne teksty, drewniane aktorstwo i totalny brak jakichkolwiek emocji, ale są też dobre strony. Realizatorsko (zdjęcia, montaż, muzyka) jest to całkiem niezła produkcja. Pazura, Dorociński i Dziędziel zagrali nieźle, Stuhr jako bezwzględny właściciel stacji też był dobry. Czarek dał nawet niezły monolog na koniec. Film całkiem zgrabnie pokazuje głupotę i zakłamanie programów typu reality show, a także reakcje ludzi na owe programy. Sam pamiętam, że przy okazji pierwszej edycji BB w Polsce miałem podobnie (no, ale było to coś nowego i miałem wtedy 12 lat).
6/10
Wielkie kino 8/10
Godzilla - amerykańska z 1998 roku. Mam sentyment do tego filmu. Po latach stracił on swoją "niewinność" i dostrzegam to czego nie widziałem wtedy, czyli: drewniane aktorstwo, drętwe dialogi i zupełnie bezbarwne postacie, ale nie przeszkadza to w doskonałej zabawie. Czysta rozrywka. Godzilla robi rozpierduchę w NY, żołnierze nie potrafią z tym nic zrobić, a Broderick i Reno miotają się po ekranie robiąc coraz to głupsze miny :)
6/10
Show - nie pamiętam z kim się ostatnio kłóciłem na forum (chyba mroziek), ale ten film wcale nie jest tak gówniany jak go zapamiętałem. Cierpi na to co 90 % polskich produkcji: niby to zabawne teksty, drewniane aktorstwo i totalny brak jakichkolwiek emocji, ale są też dobre strony. Realizatorsko (zdjęcia, montaż, muzyka) jest to całkiem niezła produkcja. Pazura, Dorociński i Dziędziel zagrali nieźle, Stuhr jako bezwzględny właściciel stacji też był dobry. Czarek dał nawet niezły monolog na koniec. Film całkiem zgrabnie pokazuje głupotę i zakłamanie programów typu reality show, a także reakcje ludzi na owe programy. Sam pamiętam, że przy okazji pierwszej edycji BB w Polsce miałem podobnie (no, ale było to coś nowego i miałem wtedy 12 lat).
6/10
13-01-2011, 15:49





