Batman i Batman Returns
Obejrzane ponownie po długiej przerwie. Geniusz tych filmów jest do tego stopnia oczywisty, że czułbym się głupio rozpisując się na ten temat. Odkryłem jednak, dlaczego tak bardzo lubiłem Batmana Burtona. Gdy Gacek rocznik 89-92 idzie do pracy, to nie zaprząta sobie głowy dylematami "zabić, nie zabić", nie stara się chrypieć i nie ma wiecznego kija w tyłku. Gdy trzeba rozwalić przy pomocy miniaturowej bomby fabrykę produkującą śmiertelne chemikalia, ale kosztem kilkudziesięciu niemilców, to Batman to zrobi. Gość obija ci mordę jak nikt inny w całym filmie? Nic nie poprawi humoru tak, jak zrzucenie go z wysokości gwarantującej pewną i szybką śmierć. Jakiś koleś przebrany za Lucyfera pluje w twoją stronę kulami ognia? Spal go płomieniem z rury wydechowej twojego batmobila. A jeśli akurat masz przy sobie ładunek wybuchowy w formie znajdźki po jakimś cyrkowcu, użyj go na drugim najgrubszym podopiecznym swojego adwersarza. Pierwszego najgrubszego rozwali sam adwersarz. I nie zapomnij po każdym killu lekko się uśmiechnąć, bo wiesz, że wyglądasz wtedy zajebiście. I za tę fantazję, humor, za zdecydowane pozbywanie się brudu i za czerpanie z tego przyjemności pierwszy i drugi Batman w wykonaniu Keatona ma u mnie dożywotnie 10/10.
Obejrzane ponownie po długiej przerwie. Geniusz tych filmów jest do tego stopnia oczywisty, że czułbym się głupio rozpisując się na ten temat. Odkryłem jednak, dlaczego tak bardzo lubiłem Batmana Burtona. Gdy Gacek rocznik 89-92 idzie do pracy, to nie zaprząta sobie głowy dylematami "zabić, nie zabić", nie stara się chrypieć i nie ma wiecznego kija w tyłku. Gdy trzeba rozwalić przy pomocy miniaturowej bomby fabrykę produkującą śmiertelne chemikalia, ale kosztem kilkudziesięciu niemilców, to Batman to zrobi. Gość obija ci mordę jak nikt inny w całym filmie? Nic nie poprawi humoru tak, jak zrzucenie go z wysokości gwarantującej pewną i szybką śmierć. Jakiś koleś przebrany za Lucyfera pluje w twoją stronę kulami ognia? Spal go płomieniem z rury wydechowej twojego batmobila. A jeśli akurat masz przy sobie ładunek wybuchowy w formie znajdźki po jakimś cyrkowcu, użyj go na drugim najgrubszym podopiecznym swojego adwersarza. Pierwszego najgrubszego rozwali sam adwersarz. I nie zapomnij po każdym killu lekko się uśmiechnąć, bo wiesz, że wyglądasz wtedy zajebiście. I za tę fantazję, humor, za zdecydowane pozbywanie się brudu i za czerpanie z tego przyjemności pierwszy i drugi Batman w wykonaniu Keatona ma u mnie dożywotnie 10/10.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
21-01-2011, 01:39





