Powiedzmy sobie szczerze, w przypadku Rzymu fabuła w pierwszej połowie pierwszego sezonu również nie była jakoś specjalnie porywająca. Nie mam nic do fabularnej prostoty Spartacusa, ba, lubię takie historie o zemście, poszukiwaniu bliskich itp. Niestety, stylistyka i kicz skutecznie mnie do Spartacusa zniechęciły. W sumie po trzech odcinkach jedynym pozytywem jaki odnotowałem była rola Johna Hannah (zaskakująca sprawa - facet w filmach jest mega denny i drewniany, w serialach zaś zwykle rozdaje).
Why are you firing wallnuts at me?
30-01-2011, 14:21





