Nie dość, że są groteskowi to też nudni, neurotyczni i niesympatyczyni. Sean jeszcze jest spoko, zwłaszcza w parze z Mattem, ale Beverly jest irytująca jak mało kto. A satyra nie jest pod tytułem "Ale głupi ci Amerykanie", tylko pod tytułem "Ale fałszywe jest holiłud" - nie zmienia to jednak faktu, że jest równie wtórna i nudna.
Artemis napisał(a):Przecież tu chodzi o kopiowanie - to kpina z amerykańskiej (i nie tylko) widowni utożsamiającej aktora z bohaterem, plus meta-gra wizerunkiemJa bym nie przesadzał z tą głebią roli. Patrząc na wywiady z LeBlanciem to nie wysilał się za bardzo grając Joeya - w rzeczywistości jest po prostu bystrzejszy, a w serialu dodatkowo jest większym bucem niekiedy. Bo episodowy Matt LeBlanc wcale nie jest głupi, ale brakuje mu więcej momentów takich jak ten, kiedy tłumaczy Seanowi dlaczego bibliotekarke lepiej zmienić na hetero.
26-02-2011, 13:07





