Once Upon a Time in America - arcydzieło ! I na tym mógłbym skończyć pisanie, ponieważ film Leone to czysta epickość. Świetnie poprowadzona historia w której teraźniejszość przeplata się z retrospekcjami z różnego okresu życia bohaterów. Obserwujemy ich od chwili kiedy jako nowojorskie dzieciaki kombinują jak okraść pijaczka, zbijają majątek na nielegalnym handlu alkoholem podczas prohibicji, aż do samego, smutnego końca.
Widzimy jak dorastają, jak zmienia się ich charakter oraz co ważniejsze ich stosunki między sobą. Widzimy jak przyjaźnie zaczynają się rozpadać, jak bohaterowie łamią swoje ideały i zasady. Bezczeszczą to w co sami wierzyli.
Ogromna w tym zasługa aktorów wcielających się w naszych bohaterów, zarówno tych którzy zagrali dzieci, jak i dorosłych. W ich grze nie ma grama fałszu, wszystko jest idealnie wyważone i prawdziwe. Wielkie nazwiska przeplatają się z tymi mniejszymi tworząc niesamowity kolaż charakterów i historii.
Technicznie wszystko jest na najwyższym poziomie. Zdjęcia (kapitalny NY i monumentalne fragmenty pokazujące Manhattan Bridge), kostiumy, dekoracje no i muzyka. Morricone popełnił jeden z najlepszych soundtracków w historii kina. Jedynym minusem jest krew, która wygląda jak farba i nieco psuje sceny dramatyczne.
Mistrzostwo, epickość, arcydzieło - inaczej o tym filmie mówić nie można.
10/10
Widzimy jak dorastają, jak zmienia się ich charakter oraz co ważniejsze ich stosunki między sobą. Widzimy jak przyjaźnie zaczynają się rozpadać, jak bohaterowie łamią swoje ideały i zasady. Bezczeszczą to w co sami wierzyli.
Ogromna w tym zasługa aktorów wcielających się w naszych bohaterów, zarówno tych którzy zagrali dzieci, jak i dorosłych. W ich grze nie ma grama fałszu, wszystko jest idealnie wyważone i prawdziwe. Wielkie nazwiska przeplatają się z tymi mniejszymi tworząc niesamowity kolaż charakterów i historii.
Technicznie wszystko jest na najwyższym poziomie. Zdjęcia (kapitalny NY i monumentalne fragmenty pokazujące Manhattan Bridge), kostiumy, dekoracje no i muzyka. Morricone popełnił jeden z najlepszych soundtracków w historii kina. Jedynym minusem jest krew, która wygląda jak farba i nieco psuje sceny dramatyczne.
Mistrzostwo, epickość, arcydzieło - inaczej o tym filmie mówić nie można.
10/10
20-03-2011, 11:02





