kormaciek napisał(a):Zmiana zakończenia też wyszła na dobre, komiks stał się bardziej realnyTak, zrobił się zajebiście realny, zwłaszcza z postaciami, które miały najwyraźniej superzdolności, o których nigdy nie wspomniano, dzięki którym mogły rozwalać pięściami ściany i skakać jak Spider-Man... Zajebiście realny... Film łamie zasady, które sam ustanawia, bo jest robiony przez debila.
W ogóle pisanie tego w kontekście komiksu, który prezentuje znacznie konkretniejszą i złożoną wizję świata niż ten w filmie. W filmie mamy właciwie takie samo NY, jak w latach 80-ych z minimalnymi zmianami, podczas gdy w komiksie mamy elektryczne samochody, znacznie bardziej rozwiniętą technologię, medycynę, znajomość genetyki, etc. - ergo, wszystko co w komiksie wydaje się niesamowite jest wiarygodne w realiach świata przedstawionego (genetyka poszła do przodu - powstanie Bubastisa i "ośmiornicy"), a film przez to zapomina o jednym z ważniejszych motywów komiksu czyli "Jak pojawienie superbohaterów wpłynęłoby na rozwój naszego świata" (zwłaszcza pojawienie się Dra Manhattana i Ozymandiasa, którzy przyczyniają się do postępu technologicznego).
Nerdowskie westchnięcie.
29-03-2011, 11:22





