Gieferg napisał(a):ale fabuła streszczająca się w trzech zdaniach to dla mnie na pewno nie zaleta, a głowna wada tego filmu.
Niby dlaczego? SW nigdy nie miały być 2001, a prostym, wciągającym kinem przygodowym w fantastycznej otoczce. To Lucas, nie Spielberg. Poza tym na tej zasadzie można się przypierdolić do 90% filmów, które sam lubisz. Zdaje się, że lubisz Expendables, tak? Nie rozumiem czemu, przecież ten film jest tępacko prosty... :roll:
Nie rozumiem czemu nagle przybierasz taktykę An(g)ielskiego pyłu.
Cytat:W sumie to E V jest niewiele lepszy pod tym względem - najpierw bitwa, potem ucieczka zakończona w mieście w chmurach, tymczasem Luke szkoli się u Yody, potem leci na pomoc kumplom, finałowe starcie, napisy końcowe...
j.w. - tak można opowiedzieć każdy film, nawet wspomniane 2001, Blade Runnera czy Godfathera. Jak to się nazywało, zaraz.... a tak, streszczenie filmu! :razz: Już pomijam fakt, że pominąłeś w tym momencie masę szczegółów, włączając w to jedno z najlepszych zagrań w historii kina (chyba jedyne co Lucas naprawdę przemyślał), ale lejąc choćby na wartość emocjonalną tego filmu (których to emocji w NT ze świecą szukać) strzelasz sobie w plecy. Byle się dopierdolić, nie?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
06-04-2011, 17:10





