Gieferg napisał(a):ale świat Gwiezdnych Wojen sam w sobie mnie nie fascynuje, a w rolach głównych nie ma dajmy na to Arniego, Sly'a ani Dolpha, którzy wystarczą że robią konkretny rozpiździel i nic mi więcej do szczęscia potrzebne nie jest
To w tym momencie wystarczy napisać, że film nie trafia w twój gust, a nie czepiać się za prostej fabuły.
Cytat:ale o to żeby się dużo działo. W epizodach V i VI się na dobrą sprawę dzieje niewiele i w niewielu miejscach.
Ale jest za to dużo kopiących ryj scen - tak emocjonalnie, jak i wizualnie, i nie boli czerep od nadmiaru kolorków, jak w NT. Więcej akcji =/= lepszy film.
Cytat:To akurat twoja specjalność :twisted: ostatni przykład w temacie o Battle LA.
Nie moja wina, że ta scena mi ssie - przynajmniej nie przypierdalałem się do prostej fabuły

Cytat:Nie mam wcale na celu wykazać że te filmy są złe, słabe itd, po prostu odpowiadam w ten sposób na zaślepione nienawiścią do tego co nowe dopieprzanie się do NT.
Z tym, że dopieprzanie się do NT jest uzasadnione, bo to jedynie kolorowe wydmuszki bez ładu, składu i tak naprawdę niepotrzebne.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
06-04-2011, 22:25





