shamar napisał(a):I to jakie!Crov napisał(a):Co to za pieprzenie?
Pieprzenie ?
Cytat:Niech odpowiedzią na wasze bedzie ostatnia scena z filmu, gdzie córeczka wygląda jakby wracała własnie z odlotopwych kolonii a nie z piekła sutenerów.Z jakiego piekła? Dopiero ją sprzedano, więc spaślak nie miał nawet czasu umoczyć. Dostał towar wysokiej klasy, za który zapłacił niemało, więc niby dlaczego miałaby być poturbowana, pobita, czy jakaś tam? Jest zwyczajnie przerażona. Mało?
Cytat:PS - "prawdziwa postać" była by podziurawiona jak sito po tych akcjach.No shit, Sherlock. John McClane też nie przeżyłby w Nakatomi Plaza. "Prawdziwa postać" tzn. postać psychologicznie prawdziwa, wiarygodna. To film akcji, nie dokument - naginanie praw fizyki czy prawdopodibeństwa w filmie akcji to w pewnym sensie podstawa... Inaczej film skończyłby się po pierwszej scenie akcji (inna sprawa, że Taken bardzo sprawnie pokazuje te sceny akcji tak, że nie wyglądają jakbyśmy mieli doczynienia z kulodopornym Terminatorem tylko z świetnie wyszkolonym szpiegiem).
Cytat:Jeszcze wypada wsponiec inne "prawdziwe postaci" np. albańskich imigrantów w slumsach Paryza, którzy dziwnym trafem doskonale znają angielski.Terroryście w Die Hard doskonale znają angielski i często się nim poslugują. Ba! Karl nie rozumie, co ma zrobić do póki Hans mu po angielsu nie krzyknie "Shoot the glass!".
To, Szerloku, nie ma nic wspólnego z wiarygodnością dramatu i psychologii bohaterów.
01-05-2011, 18:19





