A mi się podobało, dużo bardziej niż Tron (ale i o to chyba nie trudno, film niemiłosiernie trąci już myszką i fabularnie leży i kwiczy). Porządny film, do którego i kawałek filozofii przemycili. Szkoda tylko że kończy się jak się kończy (SPOJLER: 13 powinna w naszym świecie skończyć na pendrive a nie jako człek z krwi i kości).
"I rode a tank, held a general's rank, when the blitzkrieg raged, and the bodies stank."
22-05-2011, 14:38






