Jeszcze nie oglądałem Legacy drugi raz, więc na bardziej ogólne refleksje przyjdzie jeszcze pora, ale tak się zastanawiam - po co w ogóle Clu wygląda jak Bridges? Rozumiem że Flynn stworzył go na swoje podobieństwo, bla bla bla, ale nie ma absolutnie żadnego powodu, dla którego ta postać musiała być młodym Bridgesem. Nie ma to znaczenia dla fabuły, dramaturgii, nie wynika z tego żaden zwrot akcji, nic.
Jeszcze żeby chociaż fabuła była zbudowana wokół faktu, że w sieci Sam spotyka swojego ojca (który ani trochę się nie zestarzał), po czym w trzecim akcie okazuje się, że to podszywający się pod Flynna cyfrowy twór, który wmanipulował Sama w jakąś swoją intrygę, wtedy owszem, odmłodzony Bridges byłby uzasadniony. Tymczasem scenariusz Legacy sprawia, że cały ten zabieg zdaje się służyć wyłącznie efektom (nie za dobrym w tym konkretnym przypadku), nie mówiąc już o tym że został wyjaśniony i jednocześnie pogrzebany już w trailerze:
- Dad?
- I'm not your father, Sam.
I tyle.
Jeszcze żeby chociaż fabuła była zbudowana wokół faktu, że w sieci Sam spotyka swojego ojca (który ani trochę się nie zestarzał), po czym w trzecim akcie okazuje się, że to podszywający się pod Flynna cyfrowy twór, który wmanipulował Sama w jakąś swoją intrygę, wtedy owszem, odmłodzony Bridges byłby uzasadniony. Tymczasem scenariusz Legacy sprawia, że cały ten zabieg zdaje się służyć wyłącznie efektom (nie za dobrym w tym konkretnym przypadku), nie mówiąc już o tym że został wyjaśniony i jednocześnie pogrzebany już w trailerze:
- Dad?
- I'm not your father, Sam.
I tyle.
25-05-2011, 18:56 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-05-2011, 20:04 przez Mierzwiak.)





