Tak sobie z nudów przegladałem tematy na Filmwebie poświęcone najnowszym piratom i trafiłem na "recenzję" ewidentnie pisaną przez jakąś rozczarowaną młodocianą fankę, tekst z rodzaju tych, które się czyta zazwyczaj z uśmiechem politowania. No i niby tak jest i w tym wypadku ale mimo wszystko ten chaotyczny zlepek myśli bardzo trafnie opisuje ten film i jego problemy:
Łączę się w bólu.
Cytat:Kurde, tak czekałam na ten film i wróciłam z kina wkurzona. Najgorsza część z całej serii, po cholerę jakiegoś badziewnego reżysera dali? On wszystko zepsuł. Oto moje argumenty;
1.Tytuł w ogóle nie pasuje do filmu. Na nieznanych wodach, tak? Super, jak najwięcej toczyło się na lądzie. Gdzie tu nieznane wody, co? Nie wiem. Gdzie tu piraci? To już nie to samo co poprzednie 3 części.
2.3D, którego wcale nie było. Tylko napisy w 3D były i bardzo niewiele scen. Tylko mnie łeb i oczy bolały.
3.Przewidywalność i naciąganie.
4.Prostota i płytkość. Spodziewałam się czegoś lepszego, zaciętej walki o tą fontannę. Tymczasem zero walki. Powinni się bić o to, a nie... Jack nagle współpracował z Barbossą, tak nie powinno być. Dał kielich Angelice. To mi nie pasowało. Czemu ona napiła się tej wody? Kurczę w zwiastunie było, że czyhają niebezpieczeństwa. Czarnobrody w ogóle nie był straszny, to tchórz jakiś. Zombie, które nic im prawie nie robiły, marna przeszkoda. Syrenki, które z łatwością dało się złapać, pokonać ^^. Jack powinien sam wyruszyć w podróż, a nie wykorzystywać do tego czarnobrodego. Potem jeszcze ci Hiszpanie, co zakończyło się zdeptaniem kielichów i wrzucenie do wody, eee? Zniszczyli i sobie poszli. Na dodatek ta durna syrenka Jackowi łaskawie dostarczyła kielichy. Poza tym łatwo je było zdobyć.
5.Romans syreny z tym księdzem i Angelica oraz Jack. Ciężkostrawne i naciągane. An. i Jack powinni sobie truć życie, tak nie było, tylko "miłosny kicz".
6.Stare sztuczki i tricki Jacka. Znowu złapanie się czegoś, odcięcie sznura czy innej rzeczy i do góry, po czym wskakując na okno wyskakuje z niego i ucieka. Zabrakło mi czegoś nowego. A ta ucieczka od Hiszpanów, co się niby wspiął na drzewo i potem coś knuł to nierealne.
7.Postacie i klimat. Ta Angelica jak ją tu wepchnęli na siłę powinna być po stronie ojca, czułam że nie była. Takie na siłę złączenie tych samych biegunów magnesu. Czarnobrody powinien być potężny, a nie był. Brakuje mi starej załogi Jacka i tych dwóch knypków. Tego co mu oko wylatywało i tego drugiego. Akcja powinna toczyć się na morzu, armaty, bitwy, jakieś beczki na wodzie, po których chodzi Jack i atakują go syreny i potem nowe sztuczki i ucieczka.Brakowało mi piratów. Brak Czarnej Perły i tej boskiej małpki, tylko byli pokazani przez chwilkę. Nie było starego, dobrego Jacka.
8.Muzyka. Powinni dać jakąś fajną piracką muzykę. Użyli znowu tej starej. Strasznie irytujące było, że puszczali ją w nieodpowiednich momentach i zaraz przerywali. Później w innej scenie znów puszczali dokładnie taki sam fragment i przerywali.
9.Brak ciekawych efektów, monotonność.
10.Jak już ktoś napisał nie było chronologii.
Jak mi się coś jeszcze przypomni to napiszę. Wolałabym żeby tej 4 części nie było. Może będzie 5 i będzie się to tak ciągnęło i ciągnęło. Mi wystarczyłaby 4, ale nagrana przez tego dobrego reżysera i ta część miałaby zakończenie piratów. Okropnie się rozczarowałam. Sorry, że taka chaotyczna opinia, to pisałam na szybko.
Łączę się w bólu.
27-05-2011, 04:44 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-05-2011, 04:49 przez Gieferg.)





