(30-05-2011, 06:19)Gieferg napisał(a): Są w obu tych filmach pewne sceny, za którymi nie przepadam jak szaszłyk na tyczce, nieco zbyt przeciagnięte walka między Bloomem, Norringtonem i Jackiem, przewracanie statku czy uwalnianie Kalipso. Jest trochę wkurzającego marnowania potencjału scen/postaci - jak choćby stojące naprzeciwko siebie floty w AWE czy Sao Feng, albo śmierć Krakena. Jest o kilka elementów fantastycznych za dużo (załoga Davy'ego Jonesa, locker czy Kalipso)Szaszłyk to faktycznie gag posunięty o jeden krok za daleko, ale to detal, poza tym jakichś poważnych zarzutów nie mam. Może jedyne co bym zmienił to właśnie wspomniane uwolnienie Kalipso, bo sam wątek jest ok, ale jakby troszeczkę zabrakło pomysłu. Niemniej sama scena jest fajna, a Harris świetnie zagrała, grymas bólu na twarzy po tym jak dowiaduje się że zdradził ją Jones mówi sam za siebie.
Co do zmarnowanej szansy na monstrualną bitwę dwóch flot w finale - no niby tak, ale chyba dopiero teraz dotarło do mnie dlaczego tak się stało: wir. Cała flota musiałaby odpłynąć na znaczną odległość, inaczej wszyscy byliby ściągani do środka i byłoby nieciekawie, więc czekali na rozstrzygnięcie walki dwóch głównych okrętów, która to jest jedną z moich ulubionych scen ever. Niesamowite jest zwłaszcza ujęcie zaczynające się tuż po tym, jak oba statki zaczynają się ostrzeliwać; kamera przelatuje od dzioba aż do rufy Perły, gdzie Barbossa jest w swoim żywiole śmieje się jak szalony.
Przewracanie statku zawsze mi się podobało, tak samo Luk. Do dzisiaj nie jest pewny, czy motyw z wieloma Jackami nie jest antyklimatyczny, ale sama sekwencja jest kapitalna i wizualnie fajnie kontrastuje z utrzymaną w dość mrocznej tonacji resztą filmu. Plus świetna muza w momencie gdy kamienie-kraby się budzą i zaczynają maszerować w stronę Perły.
(30-05-2011, 06:19)Gieferg napisał(a): Nie wyobrażam sobie żebym mógł zaraz po jej obejrzeniu zacząć oglądać część czwartą bo byłoby to bolesne jak przeprowadzka z willi z basenem prosto do slumsów :PJa w ogóle już nie zamierzam tego oglądać ;)
(30-05-2011, 11:12)military napisał(a): w porównaniu z takim Avatarem czy LOTR-em tutaj goście o efektów mieli łatwiej, bo Davy nie ma ludzkiej skóry ani włosów - a to moim zdaniem najtrudniej podrobić w CGI.To prawda, ale nie wiem czy mieli tak zupełnie łatwiej, ot to dwa różne trudne zadania. Neytiri jakkolwiek imo genialna, w bezpośredni sposób przekłada mimikę Zoe Saldany na wirtualną postać, u Jonesa jest to samo, tyle że aktor jest praktycznie nierozpoznawalny, a anatomia jego twarzy zgoła inna - nos ginie pod grubą warstwą mięcha, to samo górna warga + wąsy w postaci macek. Bleh :)
30-05-2011, 14:00 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-05-2011, 14:08 przez Mierzwiak.)





