The 6th day (2000)
W ostatnich latach filmów Hi-Techowych wyszło tyle, co kot napłakał. Nic dziwnego, przyszłość jest już teraz, ciężko wymyślić cokolwiek, co nie porażałoby głupotą, a z drugiej strony zachęcało naukowców do dłubania w temacie ku uciesze przyszłych użytkowników. Film z Arnim jest 100% Hi-techowym obrazem z bardzo dobrą fabułą i ogląda się to świetnie. Owszem, są pewne kolce, nie mniej producenci i reżyser nie uciekali od odpowiedzialności: pokazali świat przyszłości od A do Z. Można tam ujrzeć całe firmy, ich produkty, reklamy, marketing, fanatyków chcących zniweczyć RePet (swoją drogą, genialny pomysł). Akcja, szczególnie pod koniec, nieco się rozjeżdża, w zasadzie ciężko powiedzieć, czy miał być to dramat dający do myślenia, czy akcyjniak z intrygą w tle. Ponieważ sama intryga, czyli to dlaczego Ani ma zginąć jest ledwie liźnięta, a przecież stanowi motor napędowy fabuły (i to wsio jest logicznie połączone, tylko gdzieś na dalekim, trzecim tle). Na uwagę zasługuje E-girl, która zaspokoiłaby każdego faceta (no bo jak się baba przebiera w 0,2 sekundy, a do tego oferuje piwo po powrocie z pracy, to już ideał). Wysokobudżetowy film miał potencjał przejść do legendy, stanąć gdzieś na podium obok Blade Runnera, ale Arni aktorem jest złym, po prostu tam nie pasuje. Mimo wszystko, efekty dobre, fabuła świetna, wykonanie świata bardzo smakowite.
8/10
Long kiss goodnight (1996)
Jeden z najbardziej niedocenianych akcyjniaków końca XX wieku. To połączenie Szklanej Pułapki i Niny w jednym filmie o babce z amnezją. Świetnie zagrała Geena Davis, świetnie SLJ, Craig Bierko i, krótko, David Morse. Onelinerów jest... kosz, a co drugi to lepszy, chemia między bohaterami, intryga, i tysiące trupów - mistrzostwo. Świetne kino z bombą w tle! Fakt, niektóre akcje są niemożliwe, ale co tam ? ogląda się przednio!
9/10
W ostatnich latach filmów Hi-Techowych wyszło tyle, co kot napłakał. Nic dziwnego, przyszłość jest już teraz, ciężko wymyślić cokolwiek, co nie porażałoby głupotą, a z drugiej strony zachęcało naukowców do dłubania w temacie ku uciesze przyszłych użytkowników. Film z Arnim jest 100% Hi-techowym obrazem z bardzo dobrą fabułą i ogląda się to świetnie. Owszem, są pewne kolce, nie mniej producenci i reżyser nie uciekali od odpowiedzialności: pokazali świat przyszłości od A do Z. Można tam ujrzeć całe firmy, ich produkty, reklamy, marketing, fanatyków chcących zniweczyć RePet (swoją drogą, genialny pomysł). Akcja, szczególnie pod koniec, nieco się rozjeżdża, w zasadzie ciężko powiedzieć, czy miał być to dramat dający do myślenia, czy akcyjniak z intrygą w tle. Ponieważ sama intryga, czyli to dlaczego Ani ma zginąć jest ledwie liźnięta, a przecież stanowi motor napędowy fabuły (i to wsio jest logicznie połączone, tylko gdzieś na dalekim, trzecim tle). Na uwagę zasługuje E-girl, która zaspokoiłaby każdego faceta (no bo jak się baba przebiera w 0,2 sekundy, a do tego oferuje piwo po powrocie z pracy, to już ideał). Wysokobudżetowy film miał potencjał przejść do legendy, stanąć gdzieś na podium obok Blade Runnera, ale Arni aktorem jest złym, po prostu tam nie pasuje. Mimo wszystko, efekty dobre, fabuła świetna, wykonanie świata bardzo smakowite.
8/10
Long kiss goodnight (1996)
Jeden z najbardziej niedocenianych akcyjniaków końca XX wieku. To połączenie Szklanej Pułapki i Niny w jednym filmie o babce z amnezją. Świetnie zagrała Geena Davis, świetnie SLJ, Craig Bierko i, krótko, David Morse. Onelinerów jest... kosz, a co drugi to lepszy, chemia między bohaterami, intryga, i tysiące trupów - mistrzostwo. Świetne kino z bombą w tle! Fakt, niektóre akcje są niemożliwe, ale co tam ? ogląda się przednio!
9/10
loading podpis...
30-05-2011, 14:58





