To jest podobno niesamowicie silnie nacechowany politycznie film i podejżewam, że to może go pogrzebać, bo Bromski swego czasu zrobił kilka dobrych filmów kryminalnych (zabij mnie glino, to ja złodziej).
Ale jak film promuje się tym, że "Michnik wyszedł z seansu zniesmaczony" i że "rozprawia się ze sprawą SB", a nie wartościami filmowymi, to ja nie liczę na zbyt wiele. Szczególnie, że z tego co mi się wydaje (choć książki nie czytałem, może ktoś to zweryfikuje?) pierwowzór był dość neutralny politycznie.
Ale jak film promuje się tym, że "Michnik wyszedł z seansu zniesmaczony" i że "rozprawia się ze sprawą SB", a nie wartościami filmowymi, to ja nie liczę na zbyt wiele. Szczególnie, że z tego co mi się wydaje (choć książki nie czytałem, może ktoś to zweryfikuje?) pierwowzór był dość neutralny politycznie.
30-05-2011, 20:07





