Oj, zacząłeś od złej dziurki, że tak powiem. Widzisz - to ekranizacja gry eroge, harem i wyciskacz łez z założenia. Jest cukierkowo, wianuszek dziewcząt jest słodziutki i wtedy wprowadza się sposób, w jaki akcję zdramatyzować i nakłonić wrażliwych widzów do płaczu. Można to zrobić elementami z okruchów życia (Clannad), motywami fantasy (Air) i takim ich miszmaszem (Kanon, Kanon 2006). Są to jednak w każdym przypadku bzdury i rzeczy tak pretensjonalne, że w przedbiegach odradzam Ci seansów pozycji z tego gatunku. Choć nie powiem - gdybym był 16-letnią, nabuzowaną hormonami, nastolatką - może i uroniłbym łezkę :(
01-06-2011, 22:39





